Hajto: Przecież to kabaret

Jedną z propozycji na poprawę poziomu sędziowania na piłkarskich boiskach w Polsce jest wprowadzenie zawodowstwa. "Na pewno warto spróbować" - skomentował w "Przeglądzie Sportowym" obrońca Górnika Zabrze Tomasz Hajto.

"Ostatnio poziom sędziowania jest żenujący i trzeba coś z tym zrobić" - dodał były reprezentant Polski. Zgodnie z propozycją, arbiter główny ma zarabiać 12 tysięcy miesięcznie, a asystent 8. "A niech ma nawet 20 tysięcy złotych, a asystent 10, byle tylko nie kompromitowali się tak, jak podczas ostatniego meczu Górnika z Groclinem (1:3). Sędziemu Podgórskiemu przytrafił się jakiś uraz łydki. Pewnie wynikało to z niedotrenowania i to też jest problem, bo pewnie nie ma czasu na porządną pracę nad przygotowaniem fizycznym. Zastąpił go arbiter techniczny, który na co dzień sędziuje podobno w czwartej lidze. Przecież to kabaret. Nie wiem, do czego ten człowiek się nadawał, ale na pewno nie do prowadzenia zawodów w ekstraklasie. Zostaliśmy ograbieni z punktów. Nie ma pieniędzy na zawodowych arbitrów, a prawda jest taka, że Górnik teraz powinien zwrócić się do PZPN nie tylko o anulowanie kartek z tego meczu - bo ja na przykład dostałem najgłupsza kartkę w życiu - ale również o zwrot kosztów wyprawy do Grodziska, bo przez złe sędziowanie została ona pozbawiona jakiegokolwiek sensu. Takie to oszczędności" - podkreślił Hajto.

Reklama

"Nie może być tak, że amatorzy sędziują zawodowcom. Ja zresztą się nie upieram, że wprowadzenie pełnego zawodowstwa to jedyny sposób na rozwiązanie problemu. Już kiedyś apelowałem o zatrudnienie sędziów z zagranicy. Na przykład z Finlandii. Obecna sytuacja jest chora, polscy sędziowie w większości są bardzo słabi, a cierpią na tym, niestety, kluby i kibice" - zakończył Hajto.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kabarety | Tomasz Hajto | kabaret | Hajto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje