Hajto: Nie chce mi się już siedzieć za granicą

W piątek Tomasz Hajto uzgodnił warunki kontraktu z ŁKS-em. - Jest to transakcja wiązana, ponieważ do Łodzi przyjeżdżam nie tylko jako piłkarz - powiedział były reprezentant Polski w "Przeglądzie Sportowym".

- Podpisuję dwuletni kontrakt jako piłkarz, a później po zakończeniu kariery chcę pomóc w budowie silnego ŁKS-u, bo uważam, że takie kluby jak ŁKS, Widzew, Wisła, Legia, Lech powinny zawsze tworzyć czołówkę ligi - dodał Hajto, który poza grą ma pełnić funkcję menedżera.

Reklama

Doświadczony obrońca przyznał, że miał inne oferty. - Rozmawiałem z prezesem Ptakiem z Pogoni Szczecin, miałem także oferty z Anglii, między innymi ze Swindon Town, gdzie menedżerem jest mój przyjaciel Dennis Wise. Nie chce mi się już jednak siedzieć za granicą. Jedynym krajem, do którego mógłbym wyjechać jest Katar, bo tam zarobiłbym duże pieniądze, ale wolę wykorzystać 11 lat doświadczenia zdobytego w Europie grając tutaj, w Polsce - wyznał Hajto.

- Szukałem klubu, w którym mógłbym nie tylko grać, ale i pełnić funkcje menedżerskie. Prezes Goszczyński wyraźnie podkreślał, że szuka właśnie takiej osoby i to sprawiło, że wybrałem ŁKS. Wiem, że trener Chojnacki zamierza zbudować silny zespół, a ja zamierzam mu w tym pomóc - stwierdził piłkarz.

- Cóż, najlepsze lata mam już za sobą, mówię o okresie gry w Schalke, ale nie boję się walki o miejsce w pierwszej jedenastce ŁKS. W ubiegłym sezonie w Anglii zagrałem w 30 spotkaniach. Tyle samo gra się w polskiej lidze. Muszę dobrze przepracować okres przygotowawczy i wrócić do normalnej formy, a wtedy na pewno bardzo się przydam klubowi - zakończył Hajto.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Hajto | siedzieć | ŁKS | Hajto

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje