Gwiazdy ŁKS palą się na derby

Na zgrupowaniach w Gutowie Małym i Spale spędzą ostatnie godziny przed 58. derbami Łodzi piłkarze ŁKS i Widzewa.

Mecz rozpocznie się w piątek o 20. Na stadionie ŁKS obie ekipy pojawią się dwie godziny wcześniej.

Reklama

Gospodarze spotkania do Gutowa Małego wyjechali w czwartek po południu. W osiemnastoosobowej kadrze na mecz z Widzewem nie znaleźli się rekonwalescenci Labinot Haliti i Robert Łakomy. Gotowy do gry jest natomiast bramkarz Bogusław Wyparło.

"Bodzio wyleczył uraz i jest w dobrej dyspozycji. Cieszy mnie to, gdyż pojedynek z Widzewem będzie niezwykle trudny. Chyba po raz pierwszy w historii doszło do takiej sytuacji, że derby są w końcówce sezonu, a obie drużyny są zagrożone degradacją. To gwarantuje emocje" - powiedział trener Marek Chojnacki.

Po raz pierwszy w derbach Łodzi zagrają Marcin Adamski i Sebastian Mila, którzy zimą trafili do ŁKS. Obaj kilka razy grali przeciwko sobie w derbach ... Wiednia. Adamski występował w Rapidzie, a Mila w Austrii. "Derby Wiednia z naszym udziałem z reguły kończyły się wynikiem 1:1" - przypomniał Adamski.

Bardzo emocjonalnie do piątkowego meczu podchodzi Mila. "Jeszcze derby się nie zaczęły, a już mi się podobają. Zainteresowanie mediów i kibiców zwiększają emocje".

W kadrze Widzewa zabraknie pauzującego za kartki Ugochukwu Ukaha. Zastąpi go powracający po kontuzji Przemysław Oziębała.

Do gry gotowy jest również Piotr Kuklis, który po ostatnim meczu z Jagiellonią Białystok był mocno poobijany. Jak podkreślił, przeciwko lokalnemu rywalowi zagrałby nawet bez nogi... Do Widzewa trafił z ŁKS, gdzie rozpoczynał piłkarską karierę. Nie będzie mógł jednak liczyć na doping brata Jacka, który gra w zespole Młodej Ekstraklasy ŁKS.

Piątkowe spotkanie obejrzy 10 tysięcy widzów. Dla kibiców gości MPK przygotowało specjalne autobusy. Jednak część z nich zapowiada, że do autobusów nie wsiądą i na stadion ŁKS pójdą pieszo. Policja twierdzi, że nie dopuści do przemarszu fanów przez miasto.

"Mieliśmy już takie sytuacje, że mimo podstawionych autobusów kibice nie chcieli do nich wsiąść. Ostatecznie jechali nimi na mecz. W tej chwili nie powiem, jakie kroki będą podjęte w przypadku, gdyby fani Widzewa chcieli zorganizować przemarsz przez miasto. Decyzje podejmie dowódca zabezpieczenia. Mogę tylko oświadczyć, że kibice pojadą autobusami albo nie pójdą na ten mecz" - powiedział rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Łodzi Mirosław Micor.

Wiceprezydent Łodzi Jarosław Wojcieszek zapowiedział, że służby zrobią wszystko, aby piątkowa impreza odbyła się spokojnie. "Nie pozwolimy na to, by 10 tys. osób terroryzowało 700 tys. miasto". Wojcieszek zaapelował do kibiców, aby "derby były sportowym świętem".

Wiceprezydent podkreślił również, że miasto "będzie wyciągać konsekwencje wobec klubów, których kibice będą robić burdy". Przypomniał, że w budżecie samorządu są pieniądze dla klubów na promocje miasta przez sport. "Jeśli będą zamieszki, potraktujemy to jako promocję negatywną i odpowiednio zareagujemy przy podziale tych pieniędzy".

Do tej pory zespoły ŁKS i Widzewa spotkały się 53. razy w ekstraklasie i cztery razy w drugiej lidze. Bilans jest korzystny dla Widzewa, który wygrał 25 razy. ŁKS triumfował 10 razy, a w 22 meczach był remis. Widzew strzelił 75 goli, natomiast ŁKS 51.

W derbach rozegranych jesienią żadnej drużynie nie udało się zdobyć gola.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kibice | mila | mecz | derby | 'Gwiazdy' | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje