Górnik pod okiem inwestorów

Prawie dwie godziny trwało w środę spotkanie potencjalnych inwestorów Górnika Zabrze z prezydentem miasta Jerzym Gołubowiczem.

Mieszkający obecnie w Szwajcarii były piłkarz Górnika Ryszard Komornicki przywiózł do Polski Niemca Axla Thomę i Anglika George'a Lawrence'a. Z Warszawy przyjechał także brat piłkarza, generał Leon Komornicki, a śląski biznes reprezentował Eugeniusz Budniok, kanclerz katowickiej loży Business Centre Club.

Reklama

"Spotkaliśmy się z bardzo dużą przychylnością pana prezydenta. Wszyscy chcemy zrobić coś dobrego dla Górnika i miasta. Jeżeli połączymy siły, to może się udać. Pora teraz na konkretne działania" - zapowiedział w "Dzienniku Zachodnim" Ryszard Komornicki.

Komornicki, któremu marzy się "wielki Górnik", zachęcił do interesu Thomę, swojego dobrego znajomego z FC Zurich, w którym Polak był trenerem, a Niemiec menedżerem. Z kolei Thoma (ma zresztą żonę Polkę) wciągnął w projekt Lawrence?a, który reprezentuje brytyjskie konsorcjum Stewart International Marketing.

"Ludzie z SIM sami chcą tu przyjechać i wszystko osobiście uzgodnić, ale na razie są zaangażowani w budowę dużego kompleksu sportowego w Gambii. Ja zbieram dla nich informacje" - wyjaśnił Lawrence, licencjonowany menedżer FIFA.

Ale SIM nie chce być właścicielem zabrzańskiego klubu. Tymczasem najpilniejszym problemem na dziś jest wykupienie akcji Górnika, które syndyk wystawił na przetarg i wycenił na 4 miliony złotych (do spłaty zostaje też prawie 3-milionowy dług). Termin składania ofert mija 30 listopada, czyli już za tydzień. "Klub musi przejąć inna grupa" - przyznał Ryszard Komornicki.

Stąd chyba obecność mających koneksje w środowisku krajowego i lokalnego biznesu generała Komornickiego i Budnioka. Przedstawiciel BCC jest jednak sceptyczny. "Owszem, są firmy zainteresowane przejęciem Górnika, bo to jest marka, ale cena za niego jest za wysoka, a jego zobowiązania niejasne. Dlatego w przetargu nie wystartują. W tej sytuacji najkorzystniej byłoby dla klubu ogłosić jego upadłość" - stwierdził Budniok.

Jedną z nich jest firma farmaceutyczna Aflofarm. "W tym roku mamy 25 milionów złotych na reklamę. Część sumy na pewno trafiłaby do klubu. Na razie nie umiem powiedzieć, jak duża" - powiedział w "Gazecie Wyborczej" Jacek Furman, dyrektor marketingu i członek zarządu Aflofarmu. Jest jednak pewien haczyk. "Zależy nam na wyeksponowaniu nazwy firmy albo jednego z naszych produktów. Chcemy się dowiedzieć, jak daleko możemy ingerować w nazwę klubu. Możliwe, że człon "Górnik" pozostanie" - dodał Furman. Aflofarm jest producentem m.in. syropu Herbapect, tabletek Rutinacea i herbatki dla niemowląt Kopruś.

INTERIA.PL/Dziennik Zachodni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje