GKS: Kwieciński, Majda czy... Pęczak?

Siedem punktów, które katowiczanie zdobyli w trzech pierwszych kolejkach sprawiają, że piłkarze mogą w spokoju i dobrych nastrojach przygotowywać się do potyczki ze Szczakowianką Jaworzno.

Mało tego, do składu wraca Krzysztof Gajtkowski, po kontuzji którego nie ma już ani śladu i jego występ w sobotnim spotkaniu jest wręcz stuprocentowy. Niestety w drużynie zabraknie zapowiadanej od dwóch tygodni świeżej krwi. GKS może do składu potwierdzić jeszcze jednego zawodnika i w tej chwili trwają poszukiwania najodpowiedniejszego. Rafał Kwieciński trenuje z GKS i mógłby podpisać umowę nawet zaraz, ale trenerzy wciąż łudzą się, że na grę w GKS zdecyduje się Krzysztof Majda z Groclinu Grodzisk Wlkp., który jednak na razie czeka na ewentualną ofertę zagranicznego klubu. Jak zwykle w takich przypadkach spekuluje się kto jeszcze może wchodzić w rachubę. Wczoraj ponownie padło nazwisko Pawła Peczaka, ale niestety to tylko plotki. - Nikt ostatnio się ze mną nie kontaktował - powiedział prasie obrońca Amiki Wronki.

Reklama

Kolejna informacja - już głównie dla oficjeli i działaczy. Zmianie uległa godzina rozpoczęcia sobotniego meczu ze Szczakowianką Jaworzno. Spotkanie rozpocznie się o 16:30, a nie jak wcześniej planowano o 19. Działacze GKS wystąpili do PZPN z wnioskiem o zmianę, bowiem nie było większego sensu grać przy kosztownym oświetleniu, podczas gdy na stadionie zabraknie kibiców.

Dowiedz się więcej na temat: Jaworzno | Pęczak | majda | gks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje