Gajtkowski: Możemy być tylko zadowoleni

Krzysztof Gajtkowski został bohaterem Poznania. To jego bramka zdobyta w 68. minucie pozwoliła Lechowi na wygranie spotkania z Cracovią.

Takie zwycięstwo na pewno was podbuduje. W dziesiątkę ograliście drużynę, która aspiruje do czołowych miejsc w Orange Ekstaklasie.

Reklama

Z tego wynika, że albo my tak dobrze się w piątek zaprezentowaliśmy, albo nasza liga nie jest taka dobra. Na pewno zagraliśmy dobrze taktycznie, wyprowadziliśmy parę kontr, strzeliliśmy bramkę - z tego możemy być zadowoleni.

-Co pomyśleliście w 35. minucie, kiedy przyszło wam grać w dziesiątkę?

- Wiedzieliśmy, że nie możemy stracić gola, bo gdyby do tego doszło moglibyśmy przegrać bardzo wysoko. Musieliśmy zatem dobrze zagrać w defensywie, bo wiedzieliśmy, że w meczu jest zawsze przynajmniej jedna sytuacja do strzelenia gola. Udało nam się ją wykorzystać i jesteśmy z tego zadowoleni.

Pan w piątek mógł strzelić jeszcze jedną bramkę, po uderzeniu z dystansu piłka minimalnie minęła słupek.

- Uderzyłem lewą nogą i faktycznie niewiele zabrakło, aby futbolówka wpadła do siatki. Trudno, nie zawsze ta sztuka się udaje.

Mimo wszystko jest pan zadowolony z tego spotkania?

- Z pewnością. Nie pamiętam, kiedy ostatnio wygraliśmy z Cracovią.

W 1984 roku, też 1:0.

- W tym sezonie mamy szczęście do takich historycznych spotkań. Wygraliśmy przecież z Amiką, pokonaliśmy Legię po siedmiu latach, możemy być tylko zadowoleni.

Andrzej Łukaszewicz, Paweł Pieprzyca; Poznań

Zobacz galerię zdjęć z meczu Lech-Cracovia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje