Elton i Junior zdziwieni kartkami

- Szkoda, że piłkarze rywala szukali różnych sposób na wyprowadzenie nas z równowagi. O rasistowskich zaczepkach już nawet nie chce wspominać. W każdym razie było ich dużo ze strony piłkarzy jak i kibiców - powiedział Elton Brandao.

Brazylijczyk, podobnie jak jego rodak Junior, został wyrzucony z boiska w doliczonym czasie gry piątkowego spotkania Widzew Łódź - Legia Warszawa, wygranego przez mistrzów Polski 1:0.

Reklama

- Bramkarz wybił piłkę i w wyskoku zasłaniając się niechcący dotknąłem Rzeźniczaka łokciem. Kiedy piłka była już dalej, on bez piłki kopnął mnie w nogi. Sędzia był wtedy odwrócony plecami i nie widział tego. Powiedzieliśmy sobie obaj kilka słów i po chwili otrzymałem czerwoną kartkę - naprawdę nie wiem, za co. Sędzia uznał, że to ja i Junior uderzyliśmy graczy Widzewa, a nie widział, że to ja byłem uderzony bez piłki - opisał całą sytuację napastnik klubu z Łazienkowskiej.

- Gdy wstałem gracz Widzewa podszedł do mnie i przytkną rękę do mojej twarzy, wtedy ją odsunąłem, nie odepchnąłem a odsunąłem. Gdyby sędzia był konsekwentny powinien czerwoną kartką ukarać także widzewiaka - dodał.

Kary nie rozumie także Junior. - Podbiegłem rozdzielić Eltona i Rzeźniczaka. Najpierw odepchnąłem swego rodaka, później zawodnika Widzewa. Odsunąłem go, ale nie uderzyłem. Za to, że nie dopuściłem do bójki zostałem ukarany czerwona kartką. Doprawdy nie wiem, jak to możliwe. Tak samo z boiska powinien być wyrzucony rywal - mówił Brazylijczyk.

Dowiedz się więcej na temat: sędzia | brazylijczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje