Cracovia - PGE GKS Bełchatów 0:1

W pierwszym piątkowym spotkaniu 12. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Cracovia przegrała na Stadionie Ludowym w Sosnowcu PGE GKS Bełchatów 0:1 po golu Macieja Korzyma. Podopieczni Oresta Lenczyka mieli odbić się od dna i zgarnąć trzy punkty, lecz zamiast tego zadomowili się na dobre niemal na samym dnie tabeli ekstraklasy.

Zobacz zapis relacji LIVE z meczu Cracovia - GKS Bełchatów: CRACOVIA - GKS BEŁCHATÓW NA ŻYWO!

Reklama

Bez bramek zakończyła się pierwsza połowa spotkania Cracovii z GKS Bełchatów. Krakowianie na boisko wybiegli bez ani jednego napastnika, gdyż w dniu meczu rozchorował się Radosław Matusiak. Jego miejsce w składzie - na "szpicy" - zajął nominalny pomocnik Mariusz Sacha. Mimo to więcej strzałów w pierwszych 45 minutach oddali gracze "Pasów". Strzelali oni na bramkę Sapeli pięciokrotnie. Najwięcej, bo dwa razy czynił to powracający do składu Arkadiusz Baran. Goście próbowali strzałów trzykrotnie, lecz wszystkie uderzenia były niecelne.

Poza kilkoma strzałami na boisku widzieliśmy sporo fauli, niedokładnych podań i spalonych. Te ostatnie za sprawą Carlo Costly'ego, który na ofsajdzie łapany był kilkakrotnie. Arbiter pokazał też dwie żółte kartki - obejrzeli je Baran i właśnie Costly. Oprócz tego na boisku w Sosnowcu nie działo się zbyt wiele.

W przerwie w proroka zabawił się prezes Cracovii, Janusz Filipiak, który wytypował zwycięstwo swojej drużyny jeden do zera. Pięć minut po wznowieniu gry okazało się, że jego typ na pewno się nie sprawdzi. Serię błędów w obronie "Pasów" (strata piłki Pawlusińskiego,potknięcie Derbicha, złe ustawienie Polczaka i Tupalskiego) wykorzystali goście. Piłka z prawej strony boiska zawędrowała do nieobstawionego w polu karnym Korzyma, który z łatwością kopnął piłkę do siatki obok bezradnego Marcina Cabaja.

"Pasy" po tej bramce obudziły się, jakby dostały impuls do lepszej gry. Już chwilę później Klich uderzał groźnie w krótki róg bramki Sapeli, lecz ten sparował piłkę na róg. Po dośrodkowaniu Derbicha słupek uratował gości. A trafił w niego Carlo Costly, który przy stałym fragmencie gry pilnował Łukasza Mierzejewskiego.

W 55 minucie kolejna akcja Cracovii. Pawlusiński dograł z prawej strony na środek pola karnego, ale Mateusz Klich przestrzelił w znakomitej okazji do strzelenia gola.

Kolejne sytuacje podbramkowe przyniosła dopiero 77 minuta. Najpierw Wróbel, a potem Korzym zatrudnili Cabaja, jednak golkiper gospodarzy dwukrotnie dobrze bronił strzały piłkarzy gości.

Minutę później strzelał wprowadzony chwilę wcześniej Kaszuba, ale jego główkę obronił Sapela. GKS odpowiedział strzałem Cetnarskiego z 79 minuty, który nieznacznie minął bramkę Cracovii.

Po tej sytuacji na boisku nie mieliśmy już zbyt wielu emocji. GKS pod dowództwem Rafała Ulatowskiego mądrze się bronił, wybijał z rytmu Cracovię, a jednocześnie umiejętnie oszczędzał siły grając piłką.

Cracovia po raz kolejny pokazała bedradność, brak ogólnej koncepcji gry i potwierdziła, że znajduje się w ogromnym dołku. Z taką grą nie ma co marzyć o zdobywaniu punktów w lidze. Być może w kolejnych meczach, gdy do gry wrócą kontuzjowani Matusiak, Goliński, Grzegorzewski i Moskała "Pasy" będą w stanie podźwignąć się i zacząć gromadzić punkty potrzebne niczym tlen.

Cracovia - PGE GKS Bełchatów 0:1 (0:0)

0:1 Korzym 50.

Cracovia: Cabaj - Mierzejewski, Polczak, Tupalski, Derbich - Sasin (74 Kaszuba), Baran (70 Kłus), Klich, Pawlusiński, Szeliga - Sacha (74 Cebula)

GKS: Sapela - Szyndrowski, Pietrasiak, Lacic, Tosik - Janus (65 Cetnarski), Rachwał, Gol, Korzym (81 Fonfara) - Wróbel, Costly

Sędziował: Dawid Piasecki. Żółte kartki: Baran, Polczak - Korzym, Costly

CRACOVIA - GKS BEŁCHATÓW NA ŻYWO!

W innych meczach 12. kolejki:

Zagłębie Lubin - Polonia Bytom 2:0

Korona Kielce - Wisła Kraków 2:3

Piast Gliwice - Lechia Gdańsk 0:2

Arka Gdynia - Odra Wodzisław 2:0

Lech Poznań - Śląsk Wrocław 1:0

Jagiellonia Białystok - Polonia Warszawa 1:0

Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:0

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama