Bohater derbów: Mogli stracić jeszcze cztery!

Dawid Jarka nie znalazł miejsca w kadrze Michała Globisza na Mistrzostwa Świata U-20 w Kanadzie. Teraz staje się gwiazdą ligi i jest jednym z najskuteczniejszych piłkarzy Orange Ekstraklasy.

Hattrick klasyczny i to w meczu derbowym. Chyba lepszego występu nie mógł się pan spodziewać?

Reklama

- I nie spodziewałem się! Oczywiście, przed każdym spotkaniem jestem dobrej myśli, ale liczyłem co najwyżej na wygraną Górnika, no i może jedną bramkę mojego autorstwa. To mój pierwszy hattrick w meczu o taką stawkę. Najbardziej cieszy mnie pierwsze trafienie, które udało się zanotować już w 30 sekundzie meczu. To ustawiło przebieg wydarzeń na boisku. Kolejne trafienia Górnika były już kwestią czasu. Cieszy mnie, że większość z tych goli zdobył Dawid Jarka. A mogłem zapisać jeszcze jedno trafienie na swoim koncie, ale nie udało mi się wykorzystać dogodnej okazji...

Polonia dwa tygodnie temu w Kielcach też przegrała 0:4, ale wtedy nie zasłużyła na tak wysoką porażkę.

- Tym razem, czterobramkowe zwycięstwo Górnika to najmniejszy wymiar kary dla bytomian. Polonia nie jest słabym zespołem, życzę jej jak najlepiej, ale wczorajszy mecz jej całkowicie nie wyszedł. Gdybyśmy byli nieco skuteczniejsi, to mogliśmy zdobyć jeszcze co najmniej cztery bramki.

Pana skuteczność była dużą niespodzianką, a przecież występ Jarki wcale nie był pewny.

- W ostatnich dwóch meczach siedziałem na ławce rezerwowych i dopiero w trakcie meczu wbiegałem na boisko. O tym, że zagram z Polonią dowiedziałem się dwie godziny przed rozpoczęciem spotkania, na odprawie przygotowanej przez trenera. Cieszę się, że Ryszard Wieczorek zaufał mi, a ja mogłem mu się odwdzięczyć, jak tylko najlepiej potrafię. Dobrze mi się pracuje z tym szkoleniowcem - umie mną korygować. Wie kiedy mam mniej sił i wtedy sadza mnie na ławce. A gdy ma pewność, że wytrzymam kondycyjnie, wpuszcza mnie do gry od pierwszych minut.

Chałbiński, Grzelak, Costly, Reiss... Tacy napastnicy mieli ścigać Pawła Brożka w walce o koronę króla strzelców. A tymczasem dość skutecznie czyni to mało znany Dawid Jarka.

- Zdobyłem 5 goli w 7 meczach. Nie mogę teraz przestać strzelać bramek, bo kibice mogliby sobie coś o mnie pomyśleć: "jak to jest, że strzelał tylko w pierwszych spotkaniach, a teraz zaniemógł?" Nie mogę ich zawieść (śmiech) Przed rundą typowałem, że chcę zdobyć 7 goli. Teraz mam dwa trafienia mniej, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia...

Nadchodzą lepsze czasy dla Górnika. Choć początek był ciężki (przegrane mecze z Wisłą, Legią i Lechem), teraz klub z Zabrza nabiera tempa.

- Złożyło się na to kilka czynników. Przyszedł nowy trener, który potrzebuje czasu, by klocki poustawiać. Druga sprawa jest taka, że po prostu gramy ze słabszymi drużynami. Teraz przed nami mecze m.in. z Odrą czy Zagłębiem Sosnowiec. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy nie wygrywali u siebie. Mamy fantastycznych kibiców i za to, co dla nas robią, zwycięstwa im się po prostu należą! Gorzej jest z wyjazdami... Ale skóry łatwo nie sprzedamy.

Rozmawiał: Tomasz Porębski

Dowiedz się więcej na temat: Bohater

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje