-
-
Środa, 29 września 2010 (22:04)
Bieniuk apeluje: Nie podgrzewajmy atmosfery
Jeszcze niedawno był nie tylko podporą defensywy Widzewa, ale i również kapitanem drużyny. Dziś jest jednym z wielu rezerwowych, którzy marzą o grze w pierwszym składzie.
- Czy się spodziewałem tego, że będę siedział na ławce? Cóż, moja sytuacja jest jaka jest - mówi w rozmowie z INTERIA.PL. - Muszę się z tym pogodzić, choć na ten temat wolałbym nie rozmawiać. Co chwilę słyszę pytania, które mogą tylko podgrzać atmosferę i narobić trochę szumu. Wolałbym już tego nie roztrząsać.
Trudno jednak nie poruszać tej kwestii, skoro Bieniuk powracał do Polski ze statusem gwiazdy. Miał walczyć o powrót do drużyny narodowej, a jest zaledwie rezerwowym w ekipie beniaminka Ekstraklasy.
- Cały czas walczę o powrót do składu. Musze odzyskać wysoką formę i prezentować się na treningach tak, aby przekonać trenera. Robię wszystko, aby nie dawać mu powodów do tego, aby sadzać mnie na ławce - zapewnia popularny "Palmer".
W tym sezonie duet środkowych obrońców stanowią Ugo Ukah i Wojciech Szymanek. Niezbyt pewnie spisuje się przede wszystkim ten pierwszy. W meczu trzeciej kolejki przeciwko Wiśle Kraków Andrzej Kretek posadził go na ławce, a szansę dał Bieniukowi. Efekt? Widzew przegrał po błędzie byłego kapitana.
Opaskę na ramieniu 31-letni obrońca mógł ponownie założyć kilka dni temu, kiedy łodzianie grali w Pucharze Polski przeciwko Zagłębiu Lubin. Co prawda Bieniuk nie popełnił większych błędów, ale też nie zachwycił. - Nie wiem, czy przybliżyłem się do pierwszego składu. Uważam, że w tej chwili mogę wrócić do gry tylko i wyłącznie dzięki bardzo dobremu, wręcz bezbłędnemu występowi. Średni, dobry mecz w moim wykonaniu może nie wystarczyć. I na taki wyśmienity występ właśnie czekam - nie ukrywa.
Wiele wskazuje jednak, że musi się uzbroić w cierpliwość. Z Kretkiem w ogóle nie rozmawia na temat swojej sytuacji, a stara się jedynie podporządkować jego decyzjom. Dla piłkarza o wysokich ambicjach może być to jednak niezwykle trudne. Na tyle, aby zimą poszukać sobie nowego pracodawcy. A jak się nieoficjalnie mówi, do Polonii Warszawa chętnie sprowadziłby go trener Paweł Janas. Ten sam, który ściągnął go do Widzewa...
Piotr Tomasik, Łódź
Artykuł pochodzi z kategorii: Ekstraklasa
Zobacz również
-
Łukasz Trałka podpisał trzyletni kontrakt z poznańskim Lechem – zastąpi w tym klubie Dimitrije Injaca, z którym „Kolejorz” nie będzie już prowadził dalszych negocjacji. więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Bez bramkarza Petra Cecha, kapitana Tomasa Rosicky'ego... więcej
-
Czech Roman Kreuziger (Astana) wygrał w Alpe di Pampeago... więcej
-
- Z obecności psychologa na zgrupowaniu narobiliście... więcej
-
Konkurs "Dobra bo nasza Ekstraklasa" został... więcej
-
Łukasz Trałka podpisał trzyletni kontrakt z... więcej
-
Agnieszka Radwańska awansowała do finału turnieju WTA... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Euro 2012
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Euro 2012
-
Polska Lokalna
-
www.rmf24.pl
-
Polska Lokalna
-
Polska Lokalna
-
Rozrywka
-
Polska Lokalna
-
-
Narzędzia







Twój komentarz może być pierwszy
Zaloguj się lub Załóż Konto Interia i korzystaj z dodatkowych opcji.
Piszesz jako Gość