Baszczyński: To chyba jakaś prowokacja

- Do Pawła Brożka podawałem specjalnie, a nie przypadkowo, jak sugerował potem Łukasz Surma. Ale to chyba jakaś prowokacja - powiedział z uśmiechem obrońca Wisły Kraków Marcin Baszczyński na łamach "Przeglądu Sportowego".

- To naprawdę było zaplanowane. Proszę zapytać Pawła, że już przed meczem ustalałem z nim, że będę mu posyłał takie długie, prostopadłe piłki - zapewniał Baszczyński.

Reklama

Po jego zagraniu w 48. minucie Paweł Brożek pokonał Łukasz Fabiańskiego. Wisła nie obroniła prowadzenia. Kwadrans przed końcem meczu jeden punkt dla Legii uratował Marcin Burkhardt.

- Nie zagrałem też piłki ręką w polu karnym, o co wielu mnie posądzało. Chociaż wszystko działo się tak szybko, że nie jestem tego pewien. Wiadomo, że przy wyskoku człowiek ogarnia przestrzeń wokół siebie - stwierdził reprezentant Polski.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Łukasz | Łukasz Surma | prowokacja

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje