Bartosz Bosacki wciąż się waha

- Do końca okienka transferowego jeszcze daleko i wiele się może wydarzyć. Nic jeszcze nie wiem ani na temat transferu, ani ewentualnej podwyżki w Lechu Poznań - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" Bartosz Bosacki.

- Mam podpisany kontrakt w Poznaniu i taki ruch należy nie do mnie, a do prezesów. Jeżeli w ten sposób będą chcieli mnie zatrzymać, z pewnością wezmę to pod uwagę - tłumaczył reprezentant Polski.

Reklama

- Na razie przygotowuję się do pierwszego meczu ligowego. Lecz różne przypadki chodzą przecież po ludziach. Na mundial też pojechałem przecież w ostatniej chwili... Właśnie odrzuciłem oferty z Rosji i Turcji. Do niedzieli walczyło także Energie Cottbus, ale zatrudnili już kogoś na moją pozycję. Na pewno nie jest zatem tak, że ktoś powie, iż chce Bosackiego, a ten od razu pakuje się i tam jedzie - stwierdził obrońca.

- Jest jeszcze jedna propozycja z Niemiec. Poza tym w jednym z krajów rozgrywki ruszają później, a do tego wciąż mają tam wewnętrzne problemy - dodał Bosacki.

Przegląd Sportowy/INTERIA.PL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje