Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

Znów rozegrano tylko cztery spotkania w Orange Ekstraklasie. Jednak nie ma co rozpaczać, bo nasza liga wygląda naprawdę bardzo ładnie, gdy gra w niej tylko osiem drużyn.

Jest dużo bramek (średnia prawie 3 na mecz!), są wspaniałe podania i efektowne parady bramkarzy. Działacze chyba na nowo powinni przemyśleć liczbę drużyn w lidze...

Reklama

Mniej meczów to mniej Cieniasów w naszym podsumowaniu. Choć przyznamy się, że jednemu darowaliśmy. Komu? Niech to będzie nasza słodka tajemnica!:)

ASY

Marcin Burkhardt (Legia Warszawa)

Kto może być zmiennikiem w reprezentacji Polski dla Mirosława Szymkowiaka? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być prosta - oczywiście Marcin Burkhardt. Pomocnik Legii w trzech "wiosennych" spotkaniach pokazał, że rozwija się w dobrym kierunku, a forma jaką pokazuje na ligowych boiskach zachwyca kibiców nie tylko Legii. Podanie "Burego" do Janczyka, przy bramkowej akcji Legii w meczu z Cracovią, godne jest ciągłego powtarzania w telewizji lub naszym Magazynie Ligowym. Śmiemy twierdzić, że na Łazienkowskiej rozwija się jeden z większych talentów w naszej lidze. Oby tylko nic nie przeszkodziło mu w dochodzeniu do światowej formy.

Marcin Kikut (Amica Wronki)

Cała drużyna Amiki Wronki gra w tym roku wyśmienicie, ale my chcemy nagrodzić Asem Marcina Kikuta. Ten młody chłopak z meczu na mecz czyni wielkie postępy, ale jego bramki są przeważnie niezwykłej urody. W spotkaniu z Polonią Kikut uderzył z ponad 20 metrów z woleja i piłka wpadła za kołnierz bramkarzowi "Czarnych Koszul" Michałowi Chamerze. - To chyba najładniejszy gol w mojej karierze. Nawet koledzy się śmieją, że kiedy zdobędę bramkę, to musi być wyjątkowej urody - mówi po meczu Kikut.

Powinniśmy się wszyscy cieszyć, że wreszcie zdolna młodzież zaczyna pokazywać naprawdę ładną i skuteczną piłkę. Patrząc na Kikuta, o przyszłość reprezentacji można być spokojnym.

Radosław Wróblewski (Arka Gdynia)

Radosław Wróblewski już po pierwszym wiosennym występie w barwach Arki zaskarbił sobie uznanie gdyńskich kibiców. Jego dobra gra zaowocowała dwoma asystami, z których pierwsza była naprawdę na światowym poziomie. "Wróbel" niczym sprinter przebiegł lewą stroną kilkadziesiąt metrów, a później wrzucił piękną piłkę na środek pola, do którego dobiegł Parzy i zdobył wspaniałą bramkę. Wróblewski, który od dawna uznawany był za wielki talent, chyba dobrze przepracował okres przygotowawczy, bo widać jest głodny dobrej gry. Z tak grającym "Wróblem" Arka z powinna zająć na koniec sezonu miejsce w środkowej części tabeli.

CIENIASY

Paweł Drumlak (Cracovia)

Dziś pół Polski śmieje się z wypowiedzi Pawła Drumlaka, który cudowne, godne największych stadionów świata podanie Burkhardta do Janczyka (po którym padła bramka) nazwał "prostym".

Panie Pawle! Jakoś nigdy nie widzieliśmy w Pana wykonaniu tak banalnych i prostych zagrań! Jeśli trudno jest Panu pogodzić się z porażką, to prosimy nie dyskredytować fenomenalnych zagrań rywali. Czasami lepiej nic nie mówić. Radzimy w tym tygodniu skupić się na doskonaleniu celności podań, bo w ostatnich meczach, liczbę takich zagrań w Pana wykonaniu, można policzyć na placach jednej ręki.

Michał Chamera (Polonia Warszawa)

Kiedy po ewidentnym błędzie bramkarza drużyna traci pierwszą bramkę, jest raczej pewne, że tego meczu nie wygra. Pomyłka golkipera podcina skrzydła całej drużynie i odbiera chęci do gry. Taki koszmarny błąd przytrafił się bramkarzowi Polonii Warszawa Michałowi Chamerze. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Chamera zachował się tak,jakby w ten mroźny wieczór piłka parzyła go w ręce. Wyskoczył w górę i odbił dłońmi futbolówkę, do której dopadł Mateusz Bartczak i otworzył wynik meczu. A była to 66. minuta meczu i do tego czasu "Czarne Koszule" dzielnie się broniły. Z podciętymi skrzydłami stracili jeszcze dwie kolejne bramki i ich sytuacja w tabeli nie wygląda za dobrze.

Dowiedz się więcej na temat: mecz | Warszawa | wróblewski | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje