Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

No i stało się! Jeszcze niedawno Jerzy Engel chełpił się faktem, iż jego podopieczni są niepokonani na krajowych boiskach, a tu wystarczył solidny mecz ze strony Zagłębia i czar prysł.

Imponuje kielecka Korona, która - po niemrawym początku - zaczyna seryjnie zdobywać punkty. Wizja meczów w Pucharze UEFA na budowanym (ładnym!) obiekcie w Kielcach nie jest przecież aż tak nierealna...

Reklama

ASY

Franciszek Smuda (trener Zagłębia Lubin)

Od czasu objęcia posady w Zagłębiu przez Franciszka Smudę ekipa z Lubina gra lepiej, a przede wszystkim skuteczniej. Zagłębie ku uciesze swoich kibiców wygrało trzy z ostatnich pięciu spotkań.

Na pierwszy plan wysuwa się oczywiście niedzielne zwycięstwo nad krakowską Wisłą 2:1. Zagłębie wyszło do tego meczu dobrze nastawione psychicznie jak i taktycznie. To zasługa popularnego "Franza", który nie pozwolił, by jego zespół przegrał z "Białą Gwiazdą" już w szatni - jak to przeważnie dzieje się w przypadku rywali krakowian.

Przy okazji, wygrana pojedynku trenerskiego z Jerzym Engelem musiała dać Smudzie sporo satysfakcji. Przecież to on nazwał kiedyś byłego trenera kadry "sprzedawcą pomarańczy"...

Jakub Grzegorzewski (Kolporter Korona Kielce)

Beniaminek Orange Ekstraklasy pnie się w górę ligowej tabeli. Kielczanie mają w składzie lidera klasyfikacji strzelców Grzegorza Piechnę, który w obecnym sezonie ma już na koncie 10 trafień.

Jednak w spotkaniu z Górnikiem Zabrze (3:0) świetną partię rozegrał Jakub Grzegorzewski i to właśnie jemu postanowiliśmy przyznać Asa. A jest za co. Gol i asysta przy golu Piechny walnie przyczyniły się do efektownego zwycięstwa w Zabrzu. - To był mój pierwszy gol w sezonie, ale nie róbcie ze mnie bohatera. Cały zespół pokazał bardzo dobrą piłkę - powiedział skromnie Grzegorzewski.

Dariusz Pawlusiński (Cracovia)

Kibice popularnych "Pasów" mogą mieć zastrzeżenia do gry swoich ulubieńców. Może podopieczni Wojciecha Stawowego nie grają z takim polotem, jak choćby w zeszłym sezonie, ale systematycznie gromadzą punkty, a to jest najważniejsze. Za wrażenia artystyczne punktów w piłce nożnej się nie przyznaje, natomiast za zwycięstwa, jak najbardziej. W sobotnim meczu bramkarz Odry Wodzisław Mariusz Pawełek szalał w bramce i długo Cracovia nie mogła znaleźć sposobu na zmuszenie go do kapitulacji. Wreszcie bramkę "odczarował" Dariusz Pawlusiński. Stąd obecność Pawlusińskiego w zaszczytnym gronie Asów.

Przemysław Kaźmierczak (Pogoń Szczecin)

Piłkarze Pogoni Szczecin sprawili jedną z największych niespodzianek w 10. kolejce Orange Ekstraklasy. Podopieczni Bohumila Panika wykorzystali słabość Groclinu i ograli piłkarzy Duszana Radolskiego w sposób nie podlegający dyskusji i to na ich terenie. Ze zwycięskiej drużyny postanowiliśmy wyróżnić Przemysława Kaźmierczaka.

Pomocnik "Portowców" po raz kolejny udowodnił, że drzemią w nim ogromne możliwości. Kaźmierczak dzielił i rządził w linii pomocy, a efektem tego były dwie asysty. Z podań Kaźmierczaka skorzystali Rafał Grzelak i Elokan. Mimo to, Kaźmierczak nie był do końca zadowolony ze swojego występu. - Niby pomocników rozlicza się z podań, ale tak do końca mnie te asysty nie cieszą. Powinienem bowiem umieścić piłkę w siatce - powiedział Kaźmierczak. Podoba nam się taka postawa. Oby więcej takich zawodników w naszej lidze.

Piotr Włodarczyk (Legia Warszawa)

Na zgrupowaniu w Olecku trener Dariusz Wdowczyk dawał mocno w kość legionistom i... efekty ciężkiej pracy przyszły nadspodziewanie szybko. W sobotę Legia nie dała najmniejszych szans Wiśle Płock. Szkoda tylko, że świadkami efektownego zwycięstwa było tak mało kibiców...

Bardzo dobry mecz rozegrał Piotr Włodarczyk, który przypomniał, że jest groźnym napastnikiem. "Włodar" nie tylko wpisał się na listę strzelców, ale także zaliczył asystę. - Sezon jeszcze się nie skończył i najlepszy mecz dopiero przede mną - zapowiedział Włodarczyk. Panie Piotrze, trzymamy za słowo!

CIENIASY

Piłkarze Groclinu Grodzisk Wlkp.

A miało być tak pięknie... Zwycięstwa (no, może czasem remisy), wysoka pozycja w tabeli i walka z krakowską Wisłą o tytuł mistrzowski. Rzeczywistość jest jednak dla Groclinu brutalna - 3 zwycięstwa, 4 remisy, 3 porażki i dopiero 9. miejsce.

Podopieczni Duszana Radolskiego nie grają tak, jak nas do tego przyzwyczaili. Drużynie brak charakteru oraz lidera. Po prostu zespół z Grodziska gra słabo i bez wyrazu. Sobotnia porażka na własnym boisku z Pogonią Szczecin (1:3) byłaby jeszcze niedawno nie do pomyślenia, a teraz jakoś specjalnie nie dziwi. Cóż, takie czasy...

Jean Paulista (Wisła Kraków)

"Jasiek" - jak wołają na Paulistę koledzy z drużyny - miał być wzmocnieniem mistrzów Polski. Zarówno Jerzy Engel jak i odpowiedzialny za transfery Grzegorz Mielcarski zapewniali kibiców, że to piłkarz światowej klasy. Ciężko nam było uwierzyć, że w słabym klubie drugiej ligi portugalskiej FC Maia, gra jakiś klasowy zawodnik. Niestety uwierzyliśmy i zawiedliśmy się....

Paulista w przegranym przez Wisłę meczu w Lubinie był najsłabszy na boisku. Jego chaotyczne zwody i zagrania nie wnosiły nic pożytecznego do gry krakowian. Zauważył to Jerzy Engel, który zdjął go z boiska po pierwszej połowie. Patrząc na Paulistę na myśl przychodzi nam tylko jedno pytanie: Czy Grzegorz Mielcarski naprawdę umie ocenić przydatność piłkarza do drużyny?

Defensywa Wisły Płock

- Przegraliśmy ładnie kolejny mecz. Niby próbowaliśmy atakować, stwarzać sytuacje, ale oczywiście ich nie wykorzystywaliśmy. Przy bramkach popełniliśmy fatalne błędy. Na własnym polu karnym piłkę może rozgrywać Real Madryt, a nie my. Czasem ręce opadają - to wypowiedź trenera Wisły Płock Mirosława Jabłońskiego, trafiająca zresztą w samo sedno sprawy.

"Nafciarze" przegrali przy Łazienkowskiej 0:3, ponosząc czwartą ligową porażkę z rzędu. W trakcie tej czarnej passy stracili 10 goli, co wystawia fatalną opinię płockiej defensywie. Obrona Wisły jest najgorsza w lidze (20 straconych goli) i za bardzo nie widać światełka w tunelu...

Andrzej Kubica (Górnik Łęczna)

Letnie podchody Andrzeja Kubicy pod Wisłę Kraków skończyły się tragicznie dla ... Górnika Łęczna. Kubica już widział siebie w ataku mistrzów Polski. Śnił o tym, jak zdobywa piękne bramki i staje się ulubieńcem publiczności, ale próby transferu spełzły na niczym. Powrót do rzeczywistości - czyli do Łęcznej - okazał się brutalny. Pan Andrzej zupełnie stracił skuteczność, zdobywając w 10 kolejkach zaledwie jedną bramkę (nota bene przeciwko Wiśle).

Jak na zawodnika, który miał być armatą, wyrzucająca Górnika do europejskich pucharów to zdecydowanie za mało. Jak tak dalej pójdzie, to zespół z Łęcznej może być wyrzucony, ale do 2. ligi.

Mariusz Magiera (Górnik Zabrze)

Tak naprawdę to Cieniasami w meczu z Koroną byli wszyscy obrońcy Górnika Zabrze. Ich kardynalne błędy sprawiły, że strzelcy bramek dla kielczan mieli znacznie ułatwione zadanie.

Największy "wiel-błąd" przytrafił się jednak Mariuszowi Magierze, który w polu karnym chyba ćwiczył karate tradycyjne i przy jednym z wyrzutów nogi wprzód zupełnie niechcący podał piłkę do Grzegorzewskiego, a ten skorzystał z prezentu i zdobył pierwszą bramkę dla Korony.

Takie wpadki nie powinny przytrafiać się zawodnikowi, który jeszcze nie tak dawno aspirował do gry w pierwszym składzie Wisły Kraków.

WYNIKI oraz OPISY meczów 10. kolejki

Zobacz SKRÓTY i GOLE w naszym ekskluzywnym MAGAZYNIE LIGOWYM

Dowiedz się więcej na temat: Płock | Szczecin | Zabrze | korona | jerzy engel | engel | mecz | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama