Asy i Cieniasy piłkarskiej ekstraklasy

W Idea Ekstraklasie prawie wszystko jasne! Jedyną niewiadomą jest czwarte miejsce, o które w niedzielę walczyć będą Cracovia i Wisła Płock. 25. kolejka skazała Odrę Wodzisław na baraże, a właściwie zesłał ją na nie Ireneusz Jeleń.

Zawiódł nowy mistrz Polski, który w Poznaniu zamiast rundy honorowej, na kolanach czekał do końca meczu. Asów i Cieniasów w tej kolejce nie brakowało, więc zapraszamy do lektury.

Reklama

ASY

Ireneusz Jeleń (Wisła Płock)

24-letni napastnik po raz kolejny udowodnił jaki (bez)cenny jest dla zespołu "Nafciarzy". Tym razem "Jelonek" swój błysk geniuszu zaprezentował kibicom w Wodzisławiu. Chociaż przez cały mecz z Odrą nie był specjalnie widoczny, a wręcz "prosił się o zmianę", to jednak w 90. minucie w pojedynkę rozstrzygnął losy spotkania. Jeleń tuż przed polem karnym najpierw "wkręcił w murawę" dwóch rywali, a potem tak "zakręcił" piłką, że ta wylądowała w okienku bezradnego Mariusza Pawełka. Dwunasty w tym sezonie gol "Jelonka" definitywnie pogrążył Odrę (podopieczni Franciszka Smudy muszą walczyć w barażach) i co rzecz jasna ważniejsze, przedłużył nadzieję płockiej ekipy na występy w europejskich pucharach.

W ostatniej, decydującej kolejce Jeleń może sprawdzi umiejętności Artura Boruca. Może, bo kto wie czy bramkarz Legii będzie chciał wystąpić w Płocku...

Piotr Reiss (Lech Poznań)

Bramka strzelona przez Piotra Reissa Wiśle Kraków, mogłaby być ozdobą każdego stadionu w Europie. "Reksio" wykorzystał katastrofalne błędy obrońców mistrza Polski i z strzałem z woleja przelobował Majdana. To głównie dzięki Reissowi Lech wygrał z Wisłą (3:1) i zapewnił sobie byt w ekstraklasie.

Za kilka lat, w dowód wdzięczności, w Poznaniu powinni Reissowi postawić pomnik. Może nie na Starym Mieście, ale np. na rondzie Kaponiera, aby każdy przejeżdżający po nim, przypomniał sobie, ile Reiss zrobił dla poznańskiego klubu. A zrobił wiele...

Tomasz Kiełbowicz (Legia Warszawa)

Tomasz Kiełbowicz znów potwierdził, że w tym sezonie jest motorem napędowym poczynań ofensywnych Legii Warszawa. Sam strzela bramki, ale głównie zajmuje się wypracowywaniem dogodnych sytuacji strzeleckich kolegom. Tak też było w spotkaniu z GKS Katowice (2:0). Popularny "Kiełbik" miał udział w obu bramkowych akcjach legionistów. Najpierw dokładnie zagrał do Marka Saganowskiego, a później zainicjował akcję po której Jacek Magiera pokonał bramkarza GKS-u. Selekcjoner reprezentacji Polski, Paweł Janas dostrzega dobrą dyspozycję Kiełbowicza i chętnie wysyła mu powołania. Naszym zdaniem jak najbardziej zasłużenie.

Piotr Giza (Cracovia)

Jednym z najlepszych zawodników w Cracovii w wygranym 4:2 meczu z Pogonią Szczecin był bez wątpienia Piotr Giza. Po pierwszej połowie "Pasy" wygrywały 2:0. Na początku drugiej części spotkania goście zdobyli kontaktową bramkę. W 84. minucie właśnie Giza pozbawił złudzeń "Portowców" na wywiezienie choćby punktu z Krakowa. Chwilę później po akcji Gizy, Cracovia postawiła kropkę nad "i". 25-letni zawodnik idealnie obsłużył Piotra Banię, któremu nie pozostało nic innego jak tylko trafić do siatki. Bania, Marcin Bojarski i Giza (5 bramek w tym sezonie), to na tych zawodnikach spoczywa ciężar zdobywania goli dla "Pasów".

Wojciech Łobodziński (Zagłębie Lubin)

23-letni napastnik jest w tym sezonie chyba jedynym piłkarzem "miedziowej jedenastki", który w pełni spełnia pokładane w nim nadzieje włodarzy klubu z Lubina. Swoją dobrą formę potwierdził w meczu z Amiką, zdobywając gola, po ładnym strzale zza linii pola karnego. Dzięki temu kiepsko ostatnio grający podopieczni Drażena Beska wywalczyli cenny remis. Dla najlepszego strzelca ekipy z Dolnego Śląska była to już siódma bramka w tych rozgrywkach i można powiedzieć, że gdyby nie Łobodziński, Zagłębie wylądowałoby chyba - zamiast Odry - w barażach ...

CIENIASY

Paweł Brożek (Wisła Kraków)

Co Paweł Brożek umie robić najlepiej? Z pewnością nie grać w piłkę. Naszym zdaniem Paweł najlepiej potrafi wyzywać i wyklinać swojego brata Piotra. Gdyby z taką zaciętością i złością (sportową) jak wyzywa brata biegał po boisku, to dziś w Krakowie, nikt nie płakałby z powodu odejścia Macieja Żurawskiego. Jeżeli Brożek nie zmieni swojego podejścia do życia i do zawodu, to będzie kolejnym zmarnowanym talentem (o ile już nim nie jest).

W czwartek w Poznaniu Paweł był najsłabszym zawodnikiem na boisku, czyli po prostu cieniasem.

Marcin Cabaj (Cracovia)

Co robi Cabaj wśród cieniasów, skoro Cracovia wygrała? - może ktoś zapytać. Już odpowiadamy: bramkarzowi, który powoływany jest do reprezentacji Polski, takie "szmaty" jaką puścił w czwartek w meczu z Pogonią po prostu nie przystoją. W doliczonym czasie gry Artur Bugaj lekko uderzył w pikę w stronę bramki. Cabaj mógł z nią zrobić wszystko, mógł wykopać, złapać jedną ręką lub nawet położyć się na murawę i odbić głową. On jednak myślami już był w szatni i z powodu braku koncentracji przepuścił futbolówkę między nogami. Wstyd! Jeśli w niedzielę we Wronkach Marcin znów uda się gdzieś myślami, to "Pasy" mogą mieć poważne problemy z zajęciem 4. miejsca, które może zagwarantować grę w Pucharze UEFA.

Łukasz Masłowski (Odra Wodzisław)

24-letni wychowanek MKS-u Zduńska Wola przychodząc do Wodzisławia miał wspomóc miejscowych napastników i wybawić Odrę od baraży. Niestety były piłkarz Widzewa swojej ogromnej szansy nie wykorzystał. W 69. minucie pojedynku z Wisłą Płock, po błędzie Marcina Wasilewskiego, Masłowski znalazł się sam na sam z Wierzchowskim i nieatakowany przez żadnego z obrońców rywali mógł praktycznie zrobić wszystko... I rzeczywiście zrobił coś, czego nikt na stadionie się nie spodziewał ...

Najpierw minął bramkarza, a następnie ... zgubił piłkę. Taka niewykorzystana okazja musiała się zemścić i się zemściła. W doliczonym czasie gry podopiecznych Franciszka Smudy pogrążył wychwalany wyżej Ireneusz Jeleń. Odra zagra w ten sposób w barażach, a my proponujemy Masłowskiemu ... powrót do Zduńskiej Woli.

Górnik Zabrze

Co się dzieje z podopiecznymi Marka Wleciałowskiego? Po piątej ligowej porażce z rzędu, tym razem z Polonią Warszawa, trudno o optymist w szeregach zabrzan, którzy tylko dzięki nieporadności napastników Odry Wodzisław uniknęli nerwowej ostatniej kolejki. Mecz z "Czarnymi Koszulami" miał być przełomem. Wspaniała oprawa, nowy patron stadionu, słaby rywal i co? Nędza! Na ambicję gospodarzy nie pomogły nawet okrzyki fanów "strzelcie gola dla Ernesta Pohla!" Były znakomity strzelec Górnika był dla zabrzańskiego zespołu symbolem, takim jak Kaziemierz Deyna dla Legii. No ale cóż, młodzi (w większości:) zabrzanie plus kilku jeszcze młodszych Brazylijczyków mogło tego nie wiedzieć...

Defensywa Pogoni Szczecin

Piłkarze Pogoni potwierdzili w Krakowie, że w meczach wyjazdowych wyraźnie sobie nie radzą. Cracovia obnażyła wszystkie słabości "Portowców", a cztery stracone bramki wystawiają marną ocenę formacji obronnej. Na szczęście dla Pogoni wysoka porażka na Kałuży nie będzie miała większych konsekwencji (oprócz moralnych). Podopieczni Bogusława Pietrzaka uniknęli baraży o pozostanie w gronie najlepszych. Postarała się o to Odra Wodzisław przegrywając z Wisłą Płock.

Dowiedz się więcej na temat: Wisła | bramki | Odra | Warszawa | Ireneusz Jeleń | Poznań | Płock | jeleń | Cracovia | asy i cieniasy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje