Prof. Filipiak: Beckhama nie chcemy

"Zmiany w klubie będą po zakończeniu sezonu i to drastyczne. Ale te kroki nie dotyczą trenera Stawowego czy jego współpracowników!" - wyznał na łamach "Gazety Krakowskiej" profesor Janusz Filipiak, współwłaściciel MKS Cracovia SSA.

Jedną z nich ma być zatrudnienie Albina Mikulskiego, który we wtorek 15 czerwca pożegnał się ze swoim dotychczasowym klubem - Szczakowianką Jaworzno.

Reklama

"Na bieżąco informowałem trenera Stawowego i piłkarzy o tym, że mam w planach zatrudnienie pana Mikulskiego w roli dyrektora sportowego. Ale to nie oznacza zmiany trenera. Stawowy zostanie na swoim miejscu nawet gdybyśmy nie awansowali... No, to był żart z tym, że możemy nie awansować. My awansujemy na pewno!" - powiedział w "GK" profesor Filipiak.

Współwłaściciel MKS Cracovia SSA jest zadowolony z postawy drużyny w sezonie 2003/04. "Bądźmy realistami, my zajęliśmy najlepsze miejsce jakie było do zajęcia. Moim zdaniem zespół zrobił wszystko, co w tej sytuacji mógł zrobić" - dodał profesor.

"Pasy" po ewentualnym awansie do ekstraklasy powinny się wzmocnić. Czy Cracovia jest przygotowana na walkę na rynku transferowym? "Kupowanie za duże pieniądze ma sens wówczas, gdyby było nas stać na podjęcie rywalizacji o najlepszych zawodników z takim klubem jak Wisła. Ale nas na razie na to nie stać. Dlatego zamiast dawać zarobić kolejne prowizje menedżerom musimy szukać talentów, które jeszcze nie zostały tak do końca odkryte. I po to potrzebny mi jest Mikulski" - stwierdził profesor Filipiak.

"Czy marzy nam się jakiś spektakularny transfer? No cóż, Beckhama nie chcemy, bo on nie strzela karnych..." - dodał.

INTERIA.PL/Gazeta Krakowska
Dowiedz się więcej na temat: zatrudnienie | Cracovia | Filipiak

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama