Kibice ŁKS manifestowali przed łódzkim magistratem

Ponad pół tysiąca kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego manifestowało w poniedziałek przed budynkiem łódzkiego magistratu przeciwko decyzji radnych, którzy w ubiegłym tygodniu odmówili dokapitalizowania miejskiej spółki piłkarskiej ŁKS PSS.

Po tej decyzji prezes spółki Dariusz Gałązka wycofał z Łódzkiego Związku Piłki Nożnej wniosek o przyjęcie w poczet jego członków. Może to oznaczać, że zespół pierwszoligowego ŁKS nie przystąpi do wiosennych rozgrywek.

Reklama

Kibice zwrócili się jednocześnie do władz miasta, by te spróbowało znaleźć jakieś rozwiązanie w sprawie ratowania piłki w tym ponad stuletnim klubie. Delegacja kibiców spotkała się z nowym wiceprezydentem miasta Łukaszem Maginem, któremu przedstawiono własny pomysł ratowania klubu.

Po spotkaniu obie strony nie chciały mówić o szczegółach rozmów. Poinformowano jedynie, że do kolejnego spotkania ma dojść we wtorek po południu.

Stojący przed budynkiem kibice rozwiesili plakat, na którym napisano - "Walczyć o stołki umiecie, Łodzianom pomóc nie chcecie". Odpalono kilka rac, odśpiewano kilka klubowych piosenek. Policja oceniła protest jako spokojny.

W ub. środę łódzcy radni nie wyrazili zgody na dokapitalizowanie ŁKS PSS kwotą 3,6 mln zł, co pozwoliłoby dokończyć pierwszoligowe rozgrywki sezonu 2009/2010. Celem drużyny miał być awans do ekstraklasy, po którym spółka miała być sprzedana prywatnemu inwestorowi.

Radni nie zgodzili się na takie rozwiązanie. Głosami klubów Platformy Obywatelskiej i Lewicy podjęli uchwałę, że nie przekażą "kolejnych milionów na rzecz ŁKS PSS". Ich zdaniem umowa przekazania sekcji piłki nożnej do ŁKS PSS została "wadliwie skonstruowana", a "pełną odpowiedzialność za doprowadzenie sekcji piłkarskiej ŁKS do upadku ponoszą właściciele, udziałowcy i działacze".

Pod koniec 2009 roku radni, na wniosek ówczesnego wiceprezydenta miasta Włodzimierza Tomaszewskiego, podjęli uchwałę o powołaniu miejskiej spółki ŁKS PSS z kapitałem założycielskim 1 mln zł. Nowy podmiot miał przejąć od zadłużonej, prywatnej spółki ŁKS SSA sekcję piłki nożnej oraz "wyczyścić" sprawy finansowe i organizacyjne - m.in. spłacić zaległości wobec ZUS, Urzędu Skarbowego i członków PZPN.

Docelowo spółka miała być przekazana nowemu inwestorowi, który zwróciłby miastu pieniądze wydane na spłatę zadłużenia przejętego z sekcją piłkarską.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: radni | kibice | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama