I liga: Ruch Chorzów - Stomil Olsztyn 3-1

Jedenastu ligowych meczów potrzebował Krzysztof Warzycha, żeby w roli trenera Ruchu odnieść swoje pierwsze ligowe zwycięstwo. Dziś "Niebiescy", po dobrym meczu, wygrali u siebie ze Stomilem 3-1, mimo, że prawie przez całą drugą połowę grali w dziesiątkę. W zespole "Niebieskich" błysnął Chorwat Vilim Posinković.

Nice I liga - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

Reklama

W składzie Ruchu na dzisiejsze spotkanie było kilku debiutantów. Po tym, jak 15 sierpnia dla klubu z Chorzowa upłynął termin zakazu transferowego, to w wyjściowym składzie znaleźli się nowi zawodnicy: pozyskani latem z rezerw Legii Mateusz Zawal i Mateusz Hołownia, a także chorwacki napastnik Vilim Posinković.

Zabrakło za to kilku innych zagranicznych zawodników, w tym Brazylijczyka Mello i Argentyńczyka Santiago Villafane. To dlatego, że nie udało się w porę zarejestrować elektronicznych certyfikatów wyżej wymienionych piłkarzy. W przypadku Mello zabrakło do tego kilku godzin. - We wtorkowym meczu z Podbeskidziem obaj powinni już zagrać - informuje Witold Jajszczok, rzecznik prasowy Niebieskich.

W składzie chorzowian zabrakło też Jakuba Araka. 22-letni napastnik jest już myślami w jednym z klubów Ekstraklasy i trener Krzysztof Warzycha pominął jego osobę przy ustalaniu składu. Chorzowianie już w 4 minucie mogli prowadzić, ale dobrej sytuacji nie wykorzystał Miłosz Przybecki, trafiając wprost w bramkarza Stomilu Michała Leszczyńskiego. Z kolei w 15 minucie ładnym technicznym strzałem popisał się Kamil Słoma, ale znowu na miejscu był Leszczyński, który sparował piłkę na rożnego. Kilka minut później na bramkę gospodarzy uderzał Artur Siemaszko, ale skończyło się na rykoszecie i rzucie rożnym dla przyjezdnych, po którym groźnie głową strzelał Łukasz Sołowiej.

W końcu w 24 minucie był 1-0 dla "Niebieskich". Świetne prostopadłe podanie Kamila Słomy trafiło pod nogi Posinkovicia, który w sytuacji sam na sam pewnie posłał piłkę do siatki.

Siedem minut później było już 2-0 dla chorzowian! Znowu w głównej roli wystąpił Posinković, który świetnie zagrał na prawo, do nieobstawionego Przybeckiego. Skrzydłowy Ruchu huknął pod poprzeczkę tak, że Leszczyńskiemu nie pozostało nic innego, jak po raz drugi wyciągać futbolówkę z siatki.

W 48 minucie nieodpowiedzialnie zachował się mający już na koncie żółtą kartkę Zawal. Niepotrzebnie ostro, na środku boiska zaatakował jednego z rywali i sędzia pokazał mu kolejna żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę i "Niebiescy" musieli grać w osłabieniu.
Przyjezdni przejęli inicjatywę i starali się za wszelką cenę odrobić straty, tyle, że niewiele z tego wynikało. W 55 minucie próbował szczęścia Piotr Głowacki, ale futbolówka minęła cel. Zaraz potem ponad poprzeczką uderzał Marcel Ziemann.   

W 60 minucie mogło być po meczu. Po akcji Przybeckiego piłka trafiła w rękę Pawła Baranowskiego i arbiter bez namysłu wskazał na jedenasty metr. Do karnego podszedł Bartosz Nowak. Huknął mocno, ale w poprzeczkę i rezultat nie uległ zmianie.  
Goście mogli zdobyć kontaktowego gola w 68 minucie, ale po mocnym trafieniu głową Baranowskiego, piłka o centymetry minęła bramkę chorzowian. Libor Hrdliczka tylko odetchnął. Podobnie było po strzale doświadczonego Grzegorza Lecha kilka minut później. W odpowiedzi, po raz kolejny dał o sobie znać Posinković, ale po jego atomowym uderzeniu zza pola karnego piłka minęła cel.  

Olsztynianom w końcu udało się dopiąć swego i w 83 minucie kontaktowego gola, po rzucie rożnym, strzałem głową zdobył Baranowski. Zaraz potem zrobiło się jednak 3-1, kiedy w sytuacji sam na sam do siatki trafił bardzo dobrze grający Słoma.    
Dzięki dzisiejszej wygranej Ruch ma już nie minus 5, a minus dwa punkty (kara za finansowe zaległości). Stomil, w czterech ligowych grach, zgromadził trzy "oczka".

Mecz w Chorzowie, po raz drugi w tym sezonie, odbył się bez udziału publiczności. To kara za zadymę w ostatnim meczu Ekstraklasy. W kolejnym I-ligowym starciu z GKS Tychy, na początku września, kibice zasiądą już na trybunach stadionu przy ulicy Cichej. 

Z Chorzowa, Michał Zichlarz


Ruch Chorzów - Stomil Olsztyn 3-1 (2-0)

Bramki: 1-0 Vilim Posinković (23.) 2-0 Miłosz Przybecki (31.) 2-1 Paweł Barnowski (83.) 3-1 Kamil Słoma (88.)

Żółte kartki: Mateusz Zawal, Adam Setla, Miłosz Trojak - Ruch. Paweł Abbott, Tomasz Zając, Janusz Bucholc, Wołodymyr Tanczyk - Stomil.

Czerwona kartka: Zawal (48.)

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica). Mecz bez udziału publiczności. 

Ruch: Libor Hrdliczka - Gracjan Komarnicki, Kacper Czajkowski, Miłosz Trojak, Mateusz Hołownia - Miłosz Przybecki (70. Adam Setla), Mateusz Zawal, Maciej Urbańczyk, Bartosz Nowak (83. Michał Walski), Kamil Słoma - Vilim Posinković.

Stomil: Michał Leszczyński - Janusz Bucholc, Łukasz Sołowiej, Paweł Baranowski, Marcel Ziemann - Piotr Głowacki (69. Tomasz Zając), Wiktor Biedrzycki, Adrian Karankiewicz (58. Paweł Abbott), Grzegorz Lech, Wołodymyr Tanczyk - Artur Siemaszko (82. Tomasz Zahorski).  

Dowiedz się więcej na temat: Ruch Chorzów | Nice I liga | Stomil Olsztyn

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje