Czarna niedziela polskiego futbolu

Czarną niedzielą polskiego futbolu nazwał minister sportu Mirosław Drzewiecki wydarzenia z 23. kolejki drugiej ligi piłkarskiej, kiedy to podejrzany o działania korupcyjne trener warszawskiej Polonii Dariusz W. prowadził drużynę w meczu z Lechią Gdańsk.

Zdaniem ministra, występującego w środowym Magazynie 24 godziny TVN, za skandal trzeba uznać brak natychmiastowej reakcji na tę sytuację klubu i PZPN.

Reklama

Jednocześnie Drzewiecki poinformował, że podejmowane już są, w porozumieniu z wicepremierem Grzegorzem Schetyną i ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim, działania mające na celu wprowadzenie takich uregulowań, które umożliwiałyby prokuraturze wydanie natychmiastowej decyzji o zawieszeniu w obowiązkach osób podejrzanych o korupcję.

- Jesteśmy w trakcie budowania takich przepisów, które na zawsze eliminowałyby ze sportu ludzi zamieszanych w korupcję - powiedział minister Drzewiecki. - Ktoś, komu się udowodni korupcję i sąd orzeknie winę, na zawsze będzie musiał odejść ze sportu.

Zapowiedział także nowelizację przepisów prawa karnego, które umożliwią skuteczne egzekwowanie kar. - W regulaminach PZPN są odpowiednie zapisy, potępiające korupcję, doping - mówił minister sportu - ale brak egzekucji tych zapisów.

Drzewiecki nie chciał komentować środowej decyzji Trybunału Piłkarskiego PZPN, który podtrzymał karę degradacji dla Widzewa Łódź, ale sprawę KGHM Zagłębia Lubin skierował do ponownego rozpatrzenia przez Wydział Dyscypliny, tłumacząc, że nie zna powodów takiego werdyktu i trudno mu się do niej odnosić.

Minister sportu zapowiedział także podjęcie działań mających uniemożliwić zawodnikom i ludziom związanym z klubami udział w zakładach bukmacherskich poprzez udoskonalenie systemu rejestracji i identyfikacji uczestników.

Mirosław Drzewiecki przypomniał wydarzenia z Wielkiej Soboty, kiedy to doszło do chuligańskich wybryków pseudokibiców na dworcu kolejowym w Tarnowie i błyskawiczne działania wymiaru sprawiedliwości. Zdaniem ministra tylko tak zdecydowane kroki mogą zahamować falę przemocy i chuligaństwa i podkreślił, że takie zjawiska będą natychmiast i bardzo surowo karane.

- Policja zatrzymała w Wielką Sobotę czterdziestu bandziorów, bo nie nazwę ich kibicami - przypomniał - W niedzielę Wielkanocną i poniedziałek 23 prokuratorów prowadziło swoje czynności i sąd zastosował areszt trzymiesięczny, czyli najwyższy wymiar aresztu w stosunku do 31 osób. I tak będziemy działali - podkreślił Drzewiecki - Nie będzie żadnego pobłażania dla kibiców, którzy chcą rujnować stadiony.

Drzewiecki wrócił do niedawnej propozycji abolicyjnej PZPN, który zaproponował klubom dobrowolne przyznanie się do działań korupcyjnych. - Nikt się nie zgłosił - powiedział - bo wszyscy myśleli, że się uda. Jego zdaniem prokuratura działa jednak bardzo sprawnie, czego świadectwem jest zatrzymanie i postawienie zarzutów 117 osobom.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: minister sportu | Mirosław Drzewiecki | PZPN | minister | Drzewiecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama