1. liga: GKS Katowice - Wigry Suwałki 0-1 po kuriozalnym golu

GKS Katowice przegrał u siebie 0-1 z Wigrami Suwałki w 1. lidze. Damian Garbacik podał bramkarzowi, nie patrząc, że kolegi nie ma w bramce. Jak podkreślił trener GKS Piotr Mandrysz, tego nie wolno robić na żadnym szczeblu rozgrywek.

Szkoleniowiec gości Artur Skowronek przyznał, że sobotnie spotkanie było dla jego zespołu najtrudniejsze z dotychczasowych.

Reklama

- W trudnych chwilach, jakich nie brakowało, zawodnicy dawali "z wątroby" i to dało nam trzy punkty. Pokazaliśmy żelazną i konsekwentną grę obronną. Tak rodzi się zespół, wynik. Wierzę, że to napędzi moich piłkarzy w kolejnych meczach - stwierdził Skowronek.

Zmartwiony był trener GKS, który miał inną ocenę gry. - Bramkę strzeliliśmy sobie sami, nawet nie było pressingu. Damian Garbacik chciał niepotrzebnie przyspieszyć grę i nie patrząc gdzie jest bramkarz, zagrał w światło bramki. Tego nie wolno robić na żadnym szczeblu rozgrywek. Nie wykorzystaliśmy żadnej okazji, a tylko w końcówce mieliśmy cztery doskonałe - powiedział.

Mandrysz uważa, że Wigry miały pecha w poprzednich meczach. - A dziś my zrobiliśmy rywalowi prezent i musimy przyjąć gorycz porażki. Byliśmy zespołem dominującym od pierwszej do ostatniej minuty, co nie przełożyło się na wynik. To marne pociesznie. Wolałbym pół sytuacji i wygraną, bo o to w piłce chodzi - podkreślił.

1. liga: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | Wigry Suwałki | I liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje