W rewanżu za finał górą Red Wings

Ubiegłoroczni finaliści rozgrywek o Puchar Stanleya Detroit Red Wings pokonali 3-1 zdobywców trofeum, hokeistów Pittsburgh Penguins. "Czerwone Skrzydła" odniosły 36. zwycięstwo w sezonie NHL i umocniły się na ósmym miejscu w Konferencji Zachodniej.

Najlepszym zawodnikiem meczu w Detroit był Henrik Zetterberg, który najpierw w pierwszej tercji asystował przy golu Valtteriego Filppuli na 1-0, a następnie zdobył po jednej bramce w drugiej i trzeciej tercji.

Reklama

Po dwa podania krążka zapisali na swoim koncie Todd Bertuzzi i Niklas Lidstroem, a jedno Filppula. Bramkarz Jimmy Howard powstrzymał 26 ataków rywali, a pokonać go zdołał tylko Pascal Dupuis. Natomiast Marc-Andre Fleury udanie interweniował 30 razy.

Poprzednio w Joe Louis Arena te zespoły spotkały się 12 czerwca i był to siódmy decydujący mecz ubiegłorocznego finału rywalizacji o Puchar Stanleya. Lepsze wówczas okazały się "Pingwiny".

W Montrealu miejscowi Canadiens przegrali z Ottawa Senators 0-2, a bohaterem wieczoru był Brian Elliott, który nie pomylił się przy żadnej z 29 interwencji i po raz czwarty w sezonie zszedł z lodu jako niepokonany.

Po pierwszej tercji "Senatorowie" prowadzili 1-0 dzięki trafieniu Petera Regina, któremu asystowali Erik Karlsson i Daniel Alfredsson. Nazwiska dwóch ostatnich pojawiły się także w protokole sędziowskim przy drugim golu, ale tym razem strzelcem bramki był Karlsson.

Ottawa odniosła dopiero drugie zwycięstwo po przerwie w ligowych rozgrywkach spowodowanej przez turniej olimpijski w Vancouver. Ma w dorobku 81 punktów i zajmuje piąte miejsce w Konferencji Wschodniej, wyprzedzając o dwa punkty Canadiens i Philadelphia Flyers.

W trzecim poniedziałkowym meczu Los Angeles Kings pokonali u siebie 4-3 Colorado Avalanche, a wygraną zapewnił im po trzech minutach i 40 sekundach dogrywki Drew Doughty. W regulaminowym czasie na listę strzelców w szeregach gospodarzy wpisali się: dwukrotnie Ryan Smyth i raz Wayne Simmonds.

Natomiast zespół Avalanche odpowiedział bramkami Chrisa Stewarta, Petera Muellera i T.J. Galiardiego, który wyrównał na 3-3 na dziesięć sekund przed końcem i doprowadził do dogrywki.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Puchar | puchar stanleya | detroit | finał

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje