W karnych trafili na ścianę

Hokeiści NY Rangers pokonali Philadelphia Flyers 5:4 po karnych w pierwszym z niedzielnych meczów NHL.

Widzowie w Madison Squer Garden oglądali bardzo zacięte spotkanie. W pierwszej tercji padło sześć bramek - po trzy dla każdej z drużyn. W drugiej części gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Christian Backman, ale gol Jeffa Cartera w 52. minucie sprawił, że doszło do dogrywki. Temu samemu zawodnikowi gości zabrakło jednak szczęścia w drugiej serii rzutów karnych. Po jego pudle gospodarze fetowali zwycięstwo.

Reklama

Wcześniej bramkarza rywali pokonali Brendan Shanahan oraz Nigel Dawes, a uderzenie Kimmo Timonena obronił golkiper "Rangersów" Steve Valiquette, który zasłużył na miano bohatera meczu. Stanął między słupkami na początku drugiej tercji zastępując Henrika Lundqvista, który przepuścił trzy gole w pierwszej. Valiquette nie tylko nie dał pokonać się w karnych, ale wcześniej obronił 17 z 18 strzałów.

Wyniki:

New York Rangers - Philadelphia Flyers 5:4 (po karnych)

Chicago Blackhawks - Vancouver Canucks 4:1

Pittsburgh Penguins - Atlanta Thrashers 3:2 (po karnych)

New York Islanders - Florida Panthers 0:1

Buffalo Sabres - Detroit Red Wings 2:4

Minnesota Wild - Los Angeles Kings 2:1 (po dogrywce)

Edmonton Oilers - Columbus Blue Jackets 4:3 (po karnych)

Dowiedz się więcej na temat: hokeiści | Glasgow Rangers | Philadelphia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje