"Szable" podcięły "Czerwone Skrzydła"

Hokeiści Buffalo Sabres pokonali u siebie Detroit Red Wings 6-2, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie NHL. Bohaterem meczu był zawodnik gospodarzy Thomas Vanek, który zdobył dwie bramki dla "Szabel", ale później udał się do szatni i nie wrócił już na lód.

- Thomas nie będzie grał przez jakiś czas, pewnie kilka tygodni, ale jakoś będziemy musieli sobie bez niego poradzić. To normalne, że w sezonie zespoły tracą graczy przez kontuzje, ale mam kilku zawodników w rezerwie - powiedział po meczu trener Buffalo Lindy Ruff.

Reklama

25-letni Austriak jest jednym z najlepszych graczy Sabres, a w ubiegłym sezonie strzelił 40 goli, a także miał 24 asysty.

We wtorek Vanek zdobył obie bramki w drugiej tercji, na 3:1 (w 29. minucie) i na 5:1 (33.), ale po drugim trafieniu udał się do szatni i nie wrócił już na lód. Prawdopodobnie był to skutek jednego z poważniejszych starć z obrońcami Red Wings we wczesnej fazie spotkania.

Oprócz niego w drugiej tercji na listę strzelców wpisali się w szeregach Sabres: Patrick Kaleta (27.) i Clarke MacArthur (31.), dzięki czemu na tablicy pojawił się wynik 5:1. Wcześniej, w ciągu pierwszych 20 minut gry, gole uzyskali Drew Stafford dla Buffalo (13.) i Valtteri Filppula (16.).

Również ostatnia tercja byłą remisowa, dzięki trafieniom Paula Gaustada z Sabres (45.) i Tomasa Holmstroema (50.) z Red Wings.

W szóstym występie w sezonie znowu zwycięstwa nie udało się odnieść Toronto Maple Leafs, którzy ponieśli sześć porażek, w tym jedną po dogrywce. Tym razem "Klonowe Liście" przegrały u siebie z Colorado Avalanche 1-4.

Losy zwycięstwa rozstrzygnęły się praktycznie w ciągu 30 minut, bowiem wtedy John-Michael Liles ustalił wynik meczu. Wcześniej na listę strzelców wpisali się jego koledzy: Brett Clark (12.), David Jones (20.) i Darcy Tucke (26.), a także Francois Beauchemin (24.) z Toronto.

W ostatnim wtorkowym meczu Columbus Blue Jackets wygrali u siebie z Calgary Flames 2-1, odnosząc czwarte zwycięstwo w pięciu meczach, dzięki czemu prowadzą w tabeli Central Division.

Spotkanie rozpoczęło się korzystnie dla zespołu "Płomieni", który w pierwszej tercji objął prowadzenie po strzale Curtisa Glencrossa (17.), ale w drugiej gospodarze odpowiedzieli bramkami Antona Stralmana (36.) i Kristiana Huseliusa (18.), a przy obydwu asystował Rick Nash.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: szabla | lód | bramki | thomas | Buffalo Sabres

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje