Scotty Bowman: Znajdziemy więcej Polaków!

Scotty Bowman to prawdziwa legenda NHL. Jako pierwszy trener aż ośmiokrotnie zdobywał Puchar Stanleya, najcenniejsze trofeum w rozgrywkach hokejowej ligi NHL, w której to już spędzil jako szkoleniowiec 29 lat. Przez amerykański tygodnik "Sports Illustrated" typowany do miana najlepszego trenera wszechczasów, przez najbardziej wpływową sportową stację telewizyjną ESPN uznany za czwartego w rankingu najlepszych trenerów XX wieku.

W tym sezonie pod jego wodzą Detroit Red Wings już zapewnili sobie awans do play off. Detroit Red Wings wraz z ekipą Colorado Avalanche należą do najbardziej widowiskowo grających drużyn w NHL. Co najważniejsze Czerwone Skrzydła grają nie tylko efektownie, ale również niezwykle skutecznie.

Reklama

Zapytaliśmy Scotty Bowmana, gdzie tkwi sekret jego sukcesów?

Na wieść, że jesteśmy z Polski natychmiast zareagował uśmiechem. - Poland, brawo Mariusz Czerkawski, to wielki ambasador polskiego hokeja. Mariusz to bardzo dobry gracz, potrzebuje tylko nieco lepszych zawodników wokół siebie.

- Czy miał pan kiedyś jakiś kontakt z polskim hokejem?

- Jak dotąd, niestety, nie miałem. Mariusz Czerkawski to jedyny zawodnik, który kojarzy mi się z Polska. Gdy patrzę na grę Czerkawskiego, to myślę, że w przyszłości więcej Polaków będzie występować na taflach NHL. Znajdziemy jakichś, z pewnością...

- We wschodniej Europie jedną z najpopularniejszych drużyn NHL, jest prowadzona przez pana ekipa Red Wings, o pańskim talencie motywowania graczy do pracy krążą legendy?

- To miłe być docenianym na świecie.

- Przed laty, kiedy konkurenci wydawali dziesiątki milionów dolarów, kontraktując wielkie gwiazdy jak Wayne Gretzky czy Mark Messier, pan zdecydował się wówczas na pięciu hokeistów rosyjskich. Efekty tego posunięcia i pańskiej pracy były wręcz zdumiewające. Pod pana okiem drużyna oparta na

zawodnikach takich jak Igor Łarionow, Siergiej Fiedorow, Wiaczesław Kozłow czy Konstantinow, dwukrotnie zdobyła Puchar Stanleya w latach 1997-1998. Jak doszło do tej decyzji?

- Bardzo lubię rosyjskich hokeistów. Bardzo łatwo się ich trenuje, nie sprawiają żadnych kłopotów. Hokeiści z Europy mają bardzo duże umiejętności, lubię z nimi pracować.

- Czy widzi pan różnicę w jeździe na łyżwach Rosjan w porównaniu z Kanadyjczykami czy Amerykanami?

- Tak, przede wszystkim wszyscy Europejczycy grający w NHL, jeżdżąc na łyżwach, są bardziej elastyczni w nogach, jakby byli bardziej rozciągnięci.

Rozmawiał Chris Reiko, USA

Dowiedz się więcej na temat: Puchar | puchar stanleya | detroit | NHL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje