Roy pokonany, Avalanche również

W drugim starciu finałowym o Puchar Stanley`a obrońcy trofeum New Jersey Devils pokonali na lodowisku w Denver najlepszą drużynę sezonu regularnego Colorado Avalanche 2:1 i wyrównali stan rywalizacji na 1:1.

Wszystkie gole padły już w pierwszej odsłonie. Najpierw napór w przewadze "Lawin" udokumentował niezawodny Joe Sakic strzelając swą 12. bramkę w play off. W 15 minucie meczu Patricka Roy`a niepokonanego w trzech kolejnych meczach play off przez 227 minut i 41 sekund przechytrzył wreszcie Bob Corkum zastępujący na lodowisku kontuzjowanego Randy McKay`a. Swym pierwszym golem w play off od z górą trzech lat (ostatni raz do siatki rywali trafił 1998 jako gracz "Kojotów") Corkum pozbawił Roy`a szansy na detronizację rekordzisty Clinta Benedicta, który nie wyciągał z siatki krążka w meczach play off przez niespełna 2 minuty dłużej...

Reklama

Od początku spotkania widać było, że gracze New Jersey postanowili grać bardziej zdecydowanie niż w pierwszym spotkaniu. Początkowo przekładało się to tylko na kary (Niedermayer i Brylin) Drugi okres gry w przewadze został wykorzystany i w 6. minucie kapitan Avalanche Joe Sakic umieścił krążek w bramce.

Od tego momentu Devils zaczęli grać jak na obrońców pucharu Stanley`a przystało. Udało im się przetrwać okres gry w osłabieniu, kiedy to na ławce kar odpoczywał Elias, a w 15. minucie po stracie krążka na linii niebieskiej przez obrońców gospodarzy i szybkiej kontrze wyrównanie zdobył Bob Corkum.

Podrażnieni gracze z Colorado zaczęli faulować: na 5:13 przed końcem tercji karę otrzymał Eric Messier, a 30 sekund później gospodarze musieli grać w 3 przeciwko 5 "Diabłom", kiedy to Foote otrzymał karę 2 minut za przytrzymywanie kija przeciwnika. Pomimo, że Avalanche zdołali obronić się w tej niekorzystnej sytuacji, chwila rozluźnienia po powrocie ukaranych graczy kosztowała jednak sporo, bo w 17:20 Turner Stevenson dobijając strzał Niedermayera zdobył prowadzenie dla drużyny z New Jersey.

Goście do końca tercji utrzymywali przewagę, aż do momentu, gdy na 20 sekund przed końcem tercji na ławkę kar powędrował Bobby Holik. Drużynie z Denver brakło jednak czasu na przeprowadzenie składnej akcji i na pierwszą przerwę zjeżdżali oni przegrywając 1:2

I tercja:

bramki

1:0 Sakic (Hejduk, Blake) 5:58 w przewadze

1:1 Corkum (Rafalski) 14:29

1:2 Stevenson (Mogilny, Niedermayer) 17:20

strzały: 8:12

Początek drugiej tercji to znakomita gra w obronie gości, którzy grając w osłabieniu nie pozwolili gospodarzom na stworzenie jakiejkolwiek groźnej sytuacji pod bramką Brodeura. Po powrocie ukaranego gracza Devils utrzymywali przewagę, stwarzając raz po raz groźne sytuacje pod bramką Patricka Roy`a.

W 30 minucie gry de Vries i Madden powędrowali na 2 minuty na ławkę kar, dzięki czemu na lodzie zrobiło się nieco więcej miejsca. Obie drużyny jednak grały już bardziej ostrożnie, nie chcąc stracić kolejnej, mogącej przesądzić losy meczu bramki. Od tego momentu gra się zaostrzyła, a sędziowie nie zawsze byli w stanie dobrze ocenić ostrą grę obydwu zespołów.

Końcówka tercji to szansa graczy z New Jersey na podwyższenia prowadzenia, kiedy to w 34:47 Skoula musiał opuścić lód na 2 minuty za przytrzymywanie szarżującego na bramkę Mogilnego. Jednak i tym razem dobrze w obronie spisali się gospodarze, po raz kolejny nie tracąc bramki grając w osłabieniu.

II tercja:

bez bramek

strzały: 4:6

Od początku 3 tercji do szturmu ruszyli gracze Colorado, chcąc jak najszybciej odrobić jednobramkową stratę. Po 88 sekundach atak ten zaowocował karą mniejszą dla Kena Daneyko. Kolejne kary 1:30 później otrzymali White z Devils i Nieminen z Avalanche. Okresu gry w przewadze nie udało się jednak wykorzystać, pomimo dwukrotnego założenia "zamka".

Chwilę później na ławce kar ponownie znalazł się gracz z New Jersey - Mogilny, jednak po raz kolejny górą byli bramkarz i obrońcy gości. Kolejne minuty to ciągłe próby ataków ze strony gospodarzy i mądra i uważna gra w obronie ?Diabłów?, którzy raz po raz wyprowadzali niebezpieczne kontry.

W 55. minucie Adam Foote, jeden z najlepszych obrońców "Lawin" musiał opuścić taflę lodowiska kiedy z duża prędkością wpadł na bandę, podcinany przez Patrika Eliasa. Sędziowie nie dopatrzyli się jednak w tej akcji umyślnego zagrania zawodnika Devils. Gracz gospodarzy wrócił jednak w końcówce aby pomagać swojemu zespołowi.

77 sekund przed końcem spotkania po czasie dla drużyny Avalanche gospodarze wycofali z bramki Patricka Roy`a wymieniając go na szóstego napastnika, jednak w dramatycznej końcówce wynik nie uległ już zmianie.

III tercja:

bez bramek

strzały: 8:2

Zobacz rywalizację w play off

FINAŁ PUCHARU STANLEYA:

New Jersey Devils - Colorado Avalanche 2:1

W rywalizacji do czterech zwycięstw jest 1:1.

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | denver | strzały | obrońcy | bramki | play off | New Jersey

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama