Najlepsza drużyna NHL w tym sezonie Detroit Red Wings notuje fantastyczną serię zwycięstw na własnym lodowisku. W środę w Joe Louis Arena wygrała 18. raz z rzędu pokonując Edmonton Oliers 4-2. Do wyrównania rekordu brakuje im tylko dwóch triumfów.

Zdjęcie

Drew Miller zdobył jedną z bramek dla Red Wings /AFP
Drew Miller zdobył jedną z bramek dla Red Wings
/AFP
W sezonie 1929-30 dwadzieścia kolejnych zwycięstw odnieśli Boston Bruins, a w 1976 roku wyrównali to osiągnięcie Philadelphia Flyers.

W bieżących rozgrywkach "Czerwone Skrzydła" u siebie pokonały tylko trzy drużyny: San Jose Sharks i Calgary Flames zrobiły to w ciągu 60 minut, a Minnesota Wild potrzebowała dogrywki.

- Ta seria jest doprawdy niezwykła. Nie sądzę, że rozpoczynaliśmy ją z zamiarem jej śrubowania. Po prostu chcieliśmy prezentować się dobrze na własnym lodowisku i cały czas grać tak, jak powinniśmy - powiedział Drew Miller, który strzelił gola na 3-2.

Reklama

Gospodarze odskoczyli na dwubramkowe prowadzenie po trafieniach Johana Franzena (w przewadze) i Cory'ego Emmertona. "Nafciarze" zdołali jednak wyrównać, a stało się to za sprawa dwóch goli Sama Gagnera (w tym jeden w przewadze).

W 51. minucie krążek do siatki posłał jednak Miller, a w 55. wynik ustalił Henrik Zetterberg. Red Wings zdobyli już 74 punkty i o trzy wyprzedzają New York Rangers i Vancouver Canucks.

Efektowne zwycięstwo odnieśli Buffalo Sabres, pokonując u siebie ubiegłorocznych zdobywców Pucharu Stanleya hokeistów Boston Bruins 6-0. Trener ekipy gospodarzy Lindy Ruff, który doznał w poniedziałek złamania trzech żeber po zderzeniu na treningu z jednym ze swoich zawodników, oglądał spotkanie z loży prasowej.

Po raz kolejny dobry mecz rozegrał Ryan Miller, nie puszczając krążka do siatki przy żadnym z 36 ataków "Niedźwiadków". Po raz drugi w trzech ostatnich występach, a trzeci w sezonie, zszedł z lodu niepokonany. W karierze udało mu się to po raz 25.

W ataku najlepiej spisał się Jason Pominville, który dwukrotnie trafił do siatki. Oprócz niego na listę strzelców wpisali się także: Tyler Ennis, Drew Stafford, Christian Ehrhoff i Patrick Kaleta.

Po niespełna 22 minutach, przy stanie 0-3, z lodu został zdjęty bramkarz Tuukka Rask. Zastąpił go Tim Thomas, ale również pozwolił się pokonać trzykrotnie.

W San Jose miejscowi Sharks przegrali z Calgary Flames 3-4, wśród których pierwszoplanową rolę odegrał Olli Jokinen. Odnotował siódmy hat-trick w karierze, ale pierwszy od trzech sezonów, zapewniając "Płomieniom" prowadzenie 2-0, a także trafiając w 54. minucie, gdy ustalił wynik meczu.

Jokinen asystował również przy golu Jarome'a Iginli na 3-2. Miikka Kiprusoff z Calgary został 27. bramkarzem w historii NHL, który odniósł 300. zwycięstwo w lidze.

W szeregach Sharks na listę strzelców wpisali się Logan Couture, Joe Pavelski i Michal Handzus.

Ostatni środowy mecz przyniósł zwycięstwo Anaheim Ducks przed własną widownią nad Carolina Hurricanes 3-2. Wygraną "Kaczorom" zapewnił po dwóch minutach i 14 sekundach dogrywki Corey Perry. W regulaminowym czasie gry dwukrotnie prowadzenie obejmowali Hurricanes, po golach Erica Staala i Tuomo Ruutu, a do wyrównania doprowadzali Saku Koivu i Nick Bonino.

Środowe wyniki:

Buffalo Sabres - Boston Bruins 6-0

Detroit Red Wings - Edmonton Oilers 4-2

Anaheim Ducks - Carolina Hurricanes 3-2 (po dogrywce)

San Jose Sharks - Calgary Flames 3-4

Artykuł pochodzi z kategorii: NHL

INTERIA.PL/PAP

Zobacz również

  • Kary dla kibiców GKS Katowice

    Tysiąc osiemset złotych grzywny, zakazy stadionowe i prace społeczne - to kary dla czterech szalikowców GKS Katowice, którzy w minioną niedzielę próbowali wnieść race i petardy na mecz... więcej