Podrażnili lwa, więc ich pożarł

18 tys. ludzi w Pepsi Center w Denver przeżyło wspaniały mecz, ale jednocześnie srogi zawód. W starciu gigantów NHL Colorado - Detroit znowu górą Red Wings, które od awansu do finału Konferencji Zachodniej dzieli już tylko jedno zwycięstwo!

Tłum szalał z radości już w 6. min, gdy w tercji "Czerwonych Skrzydeł" zamieszał Tyler Arnason, który uciesze kibiców zaczarował obronę rywali pod bandą i oddał krążek do T.J. Hensicka. Ten z kąta wypalił jak z działa, a Chrisa Osgooda zmylił stojący tuż przed nim Cody McLeod. "Lawiny" grały w tym momencie już w szóstkę, bo sędzia sygnalizował karę, więc bramkarza zdążył zastąpić napastnik.

Reklama

Ekipa z Detroit to jednak nie wymoczki. Strata gola zadziałała na nią jak drażnienie patykiem wściekłego lwa. Dowiódł tego Rosjanin Paweł Dacjuk, za którym z pewnością tęsknić będzie "sborna" na zaczynających się w niedzielę MŚ gr. A w Kanadzie. Dacjuk wyrównał w okresie przewagi gości, wykorzystując zagrania Szwedów: Henrika Zetterberga i Niklasa Lidstroema.

Ledwie 58 s później na listę strzelców wpisał się Johan Franzen, a gdy jeszcze w 27. min znowu nie do zatrzymania okazał się być Dacjuk (popisał się niesamowitym refleksem, zmieniając tor lotu krążka po strzale spod niebieskiej linii), zwycięstwo od Colorado oddaliło się poważnie.

Dwie minuty później Dacjukowi odpowiedział Andrew Brunette (bomba z dystansu w przewadze), ale rewanż Detroit nastąpił cztery minuty później. W okresie liczebnej przewagi piękną dwójkową akcję przeprowadzili Dacjuk z Zetterbergiem, po której Szwed pakował "gumę" do pustej bramki.

Jedną nogą za burtą w walce o Puchar Stanleya są nie tylko "Lawiny", ale też New York Rangers Jaromira Jagra. Rangersi kopletnie nie radzą sobie z prowadzoną przez Sidneya Crosby'ego, napędzaną przez Jewgienija Małkina ekipą Pittsburgh Penguins. Minionej nocy nowojorczycy polegli we własnej hali, chociaż sędziowie główni (w NHL jest ich dwóch) ich rozpieszczali. Np. uznali bramkę na 1-1 Martina Straki, mimo że Czech wstrzelił gumę do siatki długo po tym, jak jego rodak Jagr leżał na bramkarzu Marcu-Andre Fleurym, kompletnie uniemożliwiając mu interwencję. Sędzia pooglądał powtórki video z tej akcji, pokręcił głową i ku uciesze tłumów (18,2 tys) w Madison Square Garden wskazał na środek! Widocznie uznał, że Jagra na bramkarza wepchnęli obrońcy.

Za to w II tercji Jagr strzelił prawidłowego i do tego pięknego gola - wyjechał zza i tak zawinął z nadgarstka, że "guma" wylądowała w długim rogu, mimo że Fleury wykonał prawidłowy ruch prawą ręką. Jeśli Rangersi odpadną, Jagr powinien być niesamowitym wzmocnieniem Czechów na MŚ, o ile zgodzi się pojechać do Kanady.

Colorado Avalanche - Detroit Red Wings 3-4 (1-2, 1-2, 1-0)

Stan play-off do czterech zwycięstw: 0-3

New York Rangers - Pittsburgh Penguins 3-5

Stan play-off do czterech zwycięstw: 0-3

Dallas Stars - San Jose Sharks 2-1

Stan play-off do czterech zwycięstw: 3-0

Dowiedz się więcej na temat: lwy | Lwów | NHL | detroit

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama