NHL: Trwa koszmar New Jersey Devils

Piąty mecz z rzędu, a dziesiąty z jedenastu w tym miesiącu przegrali hokeiści New Jersey Devils. "Diabły" przeżywają największy kryzys od lat i z zaledwie 20 punktami na koncie są najsłabszą drużyną NHL.

Niedzielne spotkanie NHL obejrzało zaledwie nieco ponad pięć tysięcy fanów, bo okolicach Nowego Jorku szalała burza śnieżna, która sparaliżowała transport. Ci, którzy nie dotarli do Prudential Center, nie mają jednak czego żałować, bo gospodarze przegrali z Toronto Maple Leafs 1-4.

Reklama

To druga porażka New Jersey Devils po przejęciu zespołu przez Jacquesa Lemaire'a, który zastąpił Johna MacLeana. Doświadczony szkoleniowiec pracował już w tym klubie w latach 1993-98, a w 1995 doprowadził go do pierwszego Pucharu Stanleya. Teraz czeka go jeszcze trudniejsze zadanie.

Najlepszym zawodnikiem na lodzie był Kris Versteeg, który asystował przy dwóch pierwszych golach. Maple Leafs prowadzili 3-0 po dwóch tercjach. W 53. minucie Rod Peley strzelił bramkę dla gospodarzy, lecz cztery minuty później Colby Armstrong pozbawił rywali resztek nadziei na doprowadzenie do dogrywki.

"Diabły" zawodzą, podobnie zresztą jak ich lider Ilja Kowalczuk, który powinien przecież spłacać swój gigantyczny kontrakt (100 mln dolarów).

Jeden z najlepszych hokeistów świata w niedzielę znów był bezradny, a swoją frustrację wyładował walcząc na pięści z kapitanem rywali Dionem Phaneufem.

Zobacz pojedynek Kowalczuka z Phaneufem

W innym bardzo ciekawym meczu Washington Capitals pokonali na wyjeździe Carolina Hurricanes 3-2, a gwiazdą wieczoru był Aleksander Owieczkin. Fenomenalny Rosjanin koniecznie chciał przerwać serię ośmiu meczów bez gola. Oddał aż osiem strzałów i wreszcie trafił. Do swojego konta dopisał także asystę i z 38 punktami jest czwarty w klasyfikacji kanadyjskiej całej ligi.

W pierwszej tercji gospodarze oddali dwukrotnie więcej strzałów niż rywale, a mimo tego schodzili na przerwę przegrywając 0-1, bo jedynego gola zdobył Mathieu Perreault. Wyrównał Jussi Jokinen, ale Capitals jeszcze w drugiej tercji strzelili dwa gole. Najpierw Owieczkin asystował przy bramce Davida Steckela, a dwie minuty przed końcem II części sam trafił do siatki.

Spotkanie do końca trzymało w napięciu, bo już w 30. sekundzie trzeciej tercji Tuomo Ruutu zdobył gola kontaktowego. W końcówce gospodarze wycofali bramkarza, ale Capitals dobrze się bronili. Duży udział w zwycięstwie zespołu z Waszyngtonu miał bramkarz Siemion Warłamow, który obronił 33 strzałów.

Bardzo dobrze spisali się także bramkarze Jason LaBarbera z Phoenix Coyotes i Kari Lehtonen z Dallas Stars. Kolega Wojtka Wolskiego obronił wszystkie 30 strzałów, a bramkarz "Gwiazd" skapitulował tylko raz i "Kojoty" wygrały wyjazdowy mecz 1-0. Wolski przebywał na lodzie 15 minut i oddał jeden strzał.

Wyniki niedzielnych meczów ligi hokeja na lodzie NHL

New Jersey Devils - Toronto Maple Leafs 1-4

New York Islanders - Montreal Canadiens 4-1

Carolina Hurricanes - Washington Capitals 2-3

Atlanta Thrashers - Tampa Bay Lightning 2-3 (po dogrywce)

Chicago Blackhawks - Columbus Blue Jackets 4-1

St. Louis Blues - Nashville Predators 2-0

Minnesota Wild - Detroit Red Wings 1-4

Ottawa Senators - Pittsburgh Penguins 3-1

Dallas Stars - Phoenix Coyotes 0-1

Los Angeles Kings - Anaheim Ducks 4-1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama