NHL: Świetny mecz Stamkosa

Hokeiści Tampa Bay Lightning stracili gola już w 58. sekundzie, ale od czego mają Stevena Stamkosa... 20-latek najpierw asystował przy dwóch bramkach kolegów, a potem sam strzelił kolejne dwie i jego zespół pokonał Montreal Canadiens 4-1 w czwartkowym meczu NHL.

Młody Kanadyjczyk rozgrywa dopiero trzeci sezon w NHL, ale jest jedną z największych gwiazd. W czwartek punktował już w czwartym kolejnym meczu. Od 23 grudnia strzelił pięć goli, notując 50-procentową skuteczność w każdym z tych spotkań, a do tego zaliczył cztery asysty. W sumie ma już na koncie 31 goli i 25 asyst. W klasyfikacji kanadyjskiej i najlepszych snajperów lepszy od niego jest tylko Sidney Crosby, lider Pittsburgh Penguins.

Reklama

Prowadzenie szybko objęli hokeiści Canadiens - lepiej mógł zareagować debiutujący w NHL bramkarz gospodarzy Cedric Desjardins. Jednak 25-latek z Kanady później błędów już nie popełniał i obronił każdy z kolejnych 27 strzałów. "To dzień, którego nigdy nie zapomnę" - cieszył się po meczu.

Wyrównał Martin St. Louis, który wykorzystał swoje gigantyczne doświadczenie i sprytnym strzałem wcisnął krążek do siatki. Gospodarze objęli prowadzenie po chytrym zagraniu Pavla Kubiny, a w trzeciej tercji błyszczał Stamkos.

W 42. minucie nie wykorzystał sytuacji sam na sam, bo był faulowany od tyłu. Sędzia podyktował rzut karny, a młody Kanadyjczyk pędząc na bramkę Carey'a Price'a nagle zahamował, obrócił się i stojąc tyłem do bramkarza uderzeniem z backhandu wpakował krążek do siatki.

"Ćwiczyłem to na treningach chyba dziesięć razy i zawsze się udawało. Dzisiaj, gdy miałem strzelać karnego, powiedziałem sobie: A, do cholery, spróbuję! Prawdopodobnie zaskoczyłem Price'a. Nigdy nie strzeliłem tak gola w meczu, więc tym bardziej się cieszę" - relacjonował Stamkos. Także drugi jego gol był efektowny - zdobył go trzy minuty później strzałem "z zakrystii".

Zobacz efektowny rzut karny Stevena Stamkosa

Hokeiści Tampa Bay Lightning wygrali siódmy mecz z dziewięciu ostatnich, z kolei Canadiens przegrali ósmy z ostatnich dziesięciu. "Musimy rozgryźć, jak przerwać tę serię" - mówił po meczu kapitan Brian Gionta.

W innym bardzo ciekawym meczu hokeiści Colorado Avalanche prowadzili z Edmonton Oilers już 3-0 w 15. minucie i wygrali, ale dopiero po karnych (4-3). Jedynego gola w serii rzutów karnych zdobył Milan Hejduk.

Broniący Pucharu Stanleya gracze Chicago Blackhawks przegrali u siebie po dramatycznym starciu z San Jose Sharks 3-5. 23 sekundy przed końcem drugiej tercji "Rekiny" prowadziły 3-1, ale gospodarze strzelili dwa gole (wyrównującego sekundę przed końcem tercji). Jednak w 48. minucie Joe Thornton odzyskał prowadzenie dla gości. "Czarne Jastrzębie" w końcówce wycofały bramkarza, ale Ryan Clowe strzałem do pustej bramki przypieczętował sukces "Rekinów".

Wyniki czwartkowych meczów ligi hokeja na lodzie NHL

Toronto Maple Leafs - Columbus Blue Jackets 2-3

Atlanta Thrashers - Boston Bruins 3-2 (po karnych)

Tampa Bay Lightning - Montreal Canadiens 4-1

Chicago Blackhawks - San Jose Sharks 3-5

Edmonton Oilers - Colorado Avalanche 3-4 (po karnych)

Los Angeles Kings - Philadelphia Flyers 4-7

Dowiedz się więcej na temat: Sam | Steven Stamkos | hokeiści | montreal canadiens | NHL | Sidney Crosby

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje