NHL: Numer jeden nic nie znaczy w playoffs

Numer jeden po sezonie zasadniczym nic nie znaczy w playoffs. Przekonali się o tym hokeiści Detroit Red Wings. Najlepsza drużyna regularnych rozgrywek przegrała serię z Edmonton Oilers 2-4.

Tym samym "Czerwone Skrzydła" stały się siódmym zespołem z numerem jeden od 1994 roku, który odpadł w I rundzie playoffs. - Jestem zszokowany - powiedział po meczu, przegranym przez jego podopiecznych 3:4, Mike Babcock, coach ekipy z Motown.

Reklama

"Nafciarzy" do zwycięstwa poprowadził Ales Hemsky, który zdobył dwa gole, w tym tego decydującego na 1.06 przed końcem spotkania. Dwie bramki strzelił także Fernando Pisani (wszystkie padły w trzeciej tercji. - Wychodząc przed trzecią tercją z szatni wiedzieliśmy, że nasz najlepszy hokej jest jeszcze przed nami - powiedział Pisani. Drużyna z Edmonton ostatni raz awansowała do drugiej rundy playoffs w 1998 roku.

- Nie zagraliśmy jak drużyna z numerem jeden - tak porażkę i odpadnięcie z playoffs wytłumaczył Mathieu Schneider, obrońca Red Wings.

W innym poniedziałkowym meczu Anaheim Mighty Ducks wygrali z Calgary Flames 2:1 doprowadzając do remisu 3-3 w serii. Siódme, decydujące spotkanie, odbędzie się w środę w Kanadzie.

Konferencja Zachodnia

Edmonton Oilers (8.) - Detroit Red Wings (1.) 4:3

Bramki: Fernando Pisani 42.56 (w przewadze), 46.40, Ales Hemsky 56.07 (w przewadze), 58.54 - Henrik Zetterberg 14.36, Robert Lang 34.02 (w przewadze), Johan Franzen 50.07, (stan rywalizacji do czterech zwycięstw 4-2 dla Oilers)

Anaheim Mighty Ducks (6.) - Calgary Flames (3.) 2:1

Bramki: Teemu Selanne 27.49, Scott Niedermayer 44.23 (w przewadze) - Stephane Yelle 10.18, (stan rywalizacji do czterech zwycięstw 3-3)

Dowiedz się więcej na temat: detroit | bramki | NHL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama