Kapitan dodał mu otuchy i bronił jak natchniony

Hokeiści Newy York Rangers wygrali u siebie po rzutach karnych z Phoenix Coyotes 4-3 w czwartkowym meczu NHL. W składzie "Kojotów" nie było urodzonego w Zabrzu Wojtka Wolskiego.

Bramki Rangers w tym spotkaniu strzegł Martin Biron, który zastąpił Henrika Lundqvista. Początek spotkania nie był udany dla 33-letniego golkipera. Biron ponosi winę za stratę pierwszego gola już w 2. minucie. "Kojtoy" grały wówczas w przewadze jednego zawodnika. Bramkarz Rangers przepuścił między parkanami niezbyt mocny strzał Taylora Pyatta.

Reklama

Po niespełna sześciu minutach pojedynku gospodarze przegrywali już 0-2. Spod niebieskiej linii uderzył Adrian Aucion, a Biron przepuścił krążek do siatki. Nie ma wątpliwości, że bramkarz Rangers mógł w tej sytuacji zachować się lepiej.

Z trybun zaczęły płynąć sarkastyczne okrzyki pod adresem Birona. Kibice skandowali także "Hen-rik, Hen-rik", domagając się zmiany. Biron przeżywał trudne chwile. "Po drugim golu podjechał do mnie Dru (kapitan Rangers Chris Drury - przyp. red) i powiedział "Pokaż im, co potrafisz". Te słowa podniosły mnie na duchu, dostałem od kapitana wotum zaufania. Pozwoliło mi to wrócić do gry" - powiedział Biron, który od tego momentu bronił jak natchniony. Do pracy zabrali się także jego koledzy. W 13. minucie nowojorczycy wykorzystali grę w przewadze, a na listę strzelców wpisał się Dan Girardi.

W drugiej tercji "Kojoty" znów prowadziły różnicą dwóch goli. Martin Hanzal wykorzystał znakomite podanie od Shane'a Doana. W tej sytuacji Biron nie miał żadnych szans. Rangers kontaktową bramkę zdobyli na sześć sekund przed końcem drugiej części spotkania. Na ławce kar przebywał wówczas Brandon Dubinsky. Girardi wystrzelił krążek z własnej strefy obronnej. Za "gumą" popędził Brandon Prust. Bramkarz Coyotes Jason LaBarbera wyjechał daleko z bramki chcąc uprzedzić zawodnika Rangers. Nie udało mu się to. Krążek przejął Prust, a LaBarbera nie zdążył w porę wrócić do swojej świątyni.

Do remisu doprowadził w 55. minucie Derek Stepan. W doliczonym czasie gry gole nie padły i sędzia zarządził rzuty karne. Decydującego gola zdobył Erik Christensen. Znakomicie spisywał się Biron, który obronił karne wykonywane przez Lee Stempniaka i Radima Vrbatę.

Wyniki czwartkowych meczów NHL:

-

New York Islanders - Anaheim Ducks 3:2

New York Rangers - Phoenix Coyotes 4:3 (po karnych)

Atlanta Thrashers - Carolina Hurricanes 2:3 (po karnych)

Montreal Canadiens - Boston Bruins 4:3

Calgary Flames - Toronto Maple Leafs 5:2

Minnesota Wild - Ottawa Senators 1:3

Dallas Stars - San Jose Sharks 3:4 (po dogr.)

Edmonton Oilers - Columbus Blue Jackets 6:3

St. Louis Blues - Los Angeles Kings 6:4

Dowiedz się więcej na temat: Phoenix Coyotes | NHL

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje