Clif Ronning nie dał przegrać Nashville

Mało kto mógł sądzić, że obrońcy Pucharu Stanleya, hokeiści Colorado Avalanche nie będą w stanie pokonać rywali z Nashville Predators. A jednak mecz, mimo dogrywki, zakończył się remisem, bo świetną partię rozegrał Cliff Ronning.

Ronnning zdobył dwa gole dla Predators w najważniejszych dla losów meczu fragmentach gry. Najpierw w trzeciej tercji wyrównał na 3:3. Wprawdzie trafieniem na 4:3 dla Avalanche błyskawicznie odpowiedział Eric Messier.

Reklama

Jednak wystarczyło niespełna 60 sekund, by jeszcze raz Ronning trafił do bramki gości, dając remis Predators.

W pierwszej tercji spotkania w Waszyngtonie ani hokeiści Capitals, ani gracze Islanders nie byli w stanie strzelić bramki. Jednak na początku drugiej tercji miejscowi prowadzili. Grając w przewadze, wykorzystali ją, a bramkę strzelił Gonczar po akcji Oatesa i Jagra. Półtorej minuty później goście już remisowali. Trafił Blake po podaniu Pecy.

Końcówka tej tercji należała jednak do miejscowych. Grając ponownie w przewadze znowu trafili do bramki Islanders (Nikoliszyn), a na sekundę przed końcem tej tercji Capitals prowadzili już 3:1 po trafieniu Halperna.

W ostatniej tercji goście poderwali się do ataku, czego dowodem było trafienie w 17. minucie Pecy. Jednak miejscowi nie dali odebrać sobie zwycięstwa.

Tym razem poza obecnością w składzie Islanders Mariusz Czerkawski niczym się nie wyróżnił.

Dwie pierwsze tercje spotkania między Devils i Blues należały do hokeistów Devils. Jednak Martin Brodeur skapitulował raz, broniąc 27 innych strzałów. Bramkę dla Blues zdobył Weight.

Wyniki wtorkowych spotkań:

Nashville Predators - Colorado Avalanche 4:4

Washington Capitals - New York Islanders 3:2

New Jersey Devils - St.Louis Blues 2:1

Dowiedz się więcej na temat: hokeiści | blues | bramki | capitals | nashville

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje