Avalanche wyrównali, wielki mecz Roy

W meczu, który mógł przesądzić o zdobyciu Pucharu Stanley'a w sezonie 2000/1 najlepszy zespół ligi NHL w sezonie zasadniczym udowodnił, że nie był to przypadek. Przy stanie rywalizacji 2-3 drużyna Avalanche pokonała Devils w ich własnej hali 4:0, doprowadzając do decydującego, 7. starcia, tym razem jednak na tafli w Denver.

- To będzie jak Super Bowl, o wszystkim zadecyduje jeden, jedyny mecz - powiedział po meczu komentując ten fakt jeden z obrońców gospodarzy, Ken Daneyko.

Reklama

O zwycięstwie gości zadecydowała znakomita postawa charyzmatycznego Patricka Roy'a, który obronił 24 strzały "Diabłów", w tym aż 12 w decydującej, pierwszej tercji, oraz obrońcy Adama Foote'a, który zaliczył dla "Lawin" 3 punkty w klasyfikacji kanadyjskiej, zdobywcy pierwszej bramki oraz asystującego przy dwóch kolejnych trafieniach partnerów z zespołu.

Początek meczu należał zdecydowanie do drużyny gospodarzy, niesionej niesamowitym dopingiem pragnącej świętować zdobycie mistrzostwa ligi NHL, szczelnie wypełniającej halę Continental Airlines Arena publiczności. Przez niemal 10 minut gracze z Colorado nie byli w stanie oddać celnego strzału, wobec 7 uderzeń oddanych na bramkę Patricka Roy'a. Dwukrotnie w tym okresie ekipa z New Jersey nie wykorzystała gry z przewagą jednego zawodnika, kiedy za swoje przewinienia odpoczywali najpierw Reid, a potem Foote.

W 7. minucie wydawało się, że gospodarze przełamali obronę rywala, kiedy Scott Gomez umieścił krążek w bramce gości. Analiza zapisu video wykazała jednak, że gol został zdobyty nieprawidłowo, po zagraniu łyżwą (wg przepisów krążek musi być zagrany kijem).

Sytuacja ta nieco poddenerwowała podopiecznych Larry'ego Robinsona, skutkiem czego była kara dla Mogilnego, gra w przewadze drużyny z Colorado nie przyniosła jednak wymiernych efektów. Chwilę później za zachaczanie ukarany został Skoula, i po raz trzeci gospodarze grali w przewadze, i tym razem nieskutecznie.

Gdy wydawało się, że pierwsza tercja zakończy się bezbramkowo, dwie minuty przed jej zakończeniem niecelne podanie Scottie'go Gomeza przechwycił Foote i atomowym strzałem z niebieskiej linii pokonał Martina Brodeura.

I tercja:

bramki

0:1 Foote 18:02

strzały: 12:5

Już po 29 sekundach 2.tercji na skutek nieprzepisowego zagrania Bobby Holika kolejną szansę do gry w przewadze otrzymała drużyna Avalanche. Devils bronili się skutecznie przez 117 sekund, lecz gdy ukarany gracz już szykował się do powrotu na taflę, lot krążka po dalekim strzale Martina Skouli zmienił Ville Nieminen i zaskoczony Brodeur był bezradny.

Wobec niekorzystnej sytuacji nadal próbowali atakować gracze "Diabłów", jednak nawet kolejne 2-minutowe wykluczenia graczy z Colorado nie znalazły przełożenia na groźne, skuteczne akcje gospodarzy. Czująca się coraz pewniej ekipa trenera Hartley'a przeprowadziła w końcówce tercji kolejną znakomitą akcję, nie po raz pierwszy w tych finałach indywidualnymi możliwościami popisał się Chris Drury który ogrywając Colina White'a uderzył w kierunku bramki, krążek zmienił jeszcze tor lotu odbijając się od kija obrońcy i znalazł drogę do bramki.

Trafienie to uciszyło wierzących jeszcze do tego momentu w sukces swoich ulubieńców fanów New Jersey, a i sami zawodnicy w minorowych nastrojach zjeżdżali do szatni po zakończeniu tej odsłony spotkania.

II tercja:

bramki

0:2 Nieminen (Skoula, Foote) 22:26 w przewadze

0:3 Drury (Reinprecht, Foote) 38:27

strzały: 7:7

Chcąc świętować zwycięstwo w 6. meczu Devils musieli zdobyć przynajmniej 3 bramki w ostatniej tercji spotkania w East Rutherford. O ile szansa taka, chociaż iluzoryczna, ciągle istniała, to kolejne minuty tej części meczu pokazywały, że gospodarze są w tym spotkaniu po prostu bezsilni wobec dobrej obrony drużyny z Denver i bezbłędnej postawy Patricka Roya w bramce.

Przysłowiową "kropkę nad i" postawił na niespełna 7 minut przed końcem Alex Tanguay, po raz czwarty pokonując w tym meczu Brodeura po dobrej akcji w której asystowali Reid i Sakic. Gol ten przypieczętował tryumf Avalanche.

Pod koniec meczu gracze obu drużyn próbowali jeszcze udowodnić sobie w mniej sportowy sposób kto jest lepszy, doszło do niepotrzebnych spięć i bójek. W konsekwencji w krótkim odstępie czasu 5-minutowymi karami ukarani zostali Hinote i Dingman z Colorado oraz Sutton i Daneyko z New Jersey.

III tercja:

bramki

0:4 Tanguay (Reid, Sakic), 53:46

strzały: 5:6

Mecz numer siedem w sobotę w Denver.

Zobacz rywalizację w play off

FINAŁ PUCHARY STANLEYA:

New Jersey Devils - Colorado Avalanche 0:4

Stan rywalizacji: 3-3

Dowiedz się więcej na temat: NHL | denver | Jersey | strzały | bramki | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje