54 strzały Islanders!

Hokeiści New York Islanders ulegli w Sunrise tamtejszym Florida Panthers 6:4 w środowym meczu ligi NHL. "Pantery" sukces zawdzięczają głównie swojemu bramkarzowi, Roberto Luongo, który obronił aż 50 strzałów.

W samej tylko pierwszej tercji Islanders oddali aż 28 strzałów, co jest wyrównaniem ich najlepszego wyniku w historii. Gospodarze w tym czasie zagrozili bramce przyjezdnych zaledwie siedmiokrotnie, a mimo tego, po pierwszych 20 minutach przegrywali tylko 1:2.

Reklama

Fatalny dla "Wyspiarzy" przebieg miała druga tercja. Panthers oddali zaledwie pięć strzałów, a mimo tego zdobyli trzy gole, tymczasem Islanders mimo jedenastu prób nie zdołali ani razu pokonać Luongo. Nic dziwnego, że w trzeciej tercji w bramce gości Ricka Dipietro zastąpił Garth Snow. Na wywalczenie korzystnego wyniku było już jednak za późno.

Bramki do gospodarzy zdobyli Nathan Horton, Olli Jokinen, Matt Cullen, Stephen Weiss,

Mikael Samuelsson i Donald Audette. Dla Islanders trafiali Adrian Aucoin, Trent Hunter, Michael Peca i Mark Parrish.

Wciąż nie może przełamać się Mariusz Czerkawski. Polak na lodzie spędził ponad 14 minut, oddał dwa strzały, ale nie powiększył swojego konta punktowego.

Zobacz wyniki i strzelców goli w meczach NHL

Dowiedz się więcej na temat: NHL | strzały

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje