Polonia uratowała ekstraklasę?

Trzy punkty - być może na wagę utrzymania w ekstraklasie - zapewnił w piątkowy wieczór ekipie bytomskiej Polonii najstarszy w jej szeregach Jacek Trzeciak. Bytomianie pokonali Zagłębie Sosnowiec 1:0.

Być może trudno w to uwierzyć, ale była to pierwsza bramka 36-letniego pomocnika - który wcześniej w "elicie" grał jeszcze w barwach RKS Radomsko - w I lidze! - Na dodatek strzeliłem ją głową, co wcześniej zdarzyło mi się chyba w... trampkarzach - śmiał się szczęśliwy autor "złotej bramki". Bramki zaiste ładnej i mądrej. Dośrodkowywał - a właściwie kopał mocno na przeciwległą stronę boiska - Walerij Sokolenko, Trzeciak zaś "urwał się" bocznemu obrońcy i posłał piłkę w długi róg bramki Adama Bensza! - Nie może być tak, że piłka leci pół dnia, i jeszcze nikt z naszych obrońców nie jest w stanie zatrzymać jednego faceta - denerwował się Dżenan Hosić. Bośniak znów był solidnym składnikiem sosnowieckiej defensywy, najczęściej to on przerywał prostopadłe podania, grane przez bytomian do Grzegorza Podstawka.

Reklama

A właśnie w takich zagraniach grająca z kontry Polonia szukała szansy na drugiego gola. I w zasadzie jej... nie znajdowała. Dopiero kiedy zagrania va banque trenera Andrzeja Orzeszka - czyli wpuszczenie napastnika Marcina Folca za stopera Adriana Marka - rozrzedziło szeregi defensywy sosnowieckiej, dwukrotnie okazję zmiany wyniku miał Michał Zieliński. Najpierw jednak chybił, a w akcji bezpośrednio poprzedzającej ostatni gwizdek jego strzał obronił sosnowiecki golkiper.

Jego vis-a-vis, Seweryn Kiełpin, w piątek debiutował w ekstraklasie. - Emocje były wielkie przed meczem, potem także przy rzutach wolnych, jakie Zagłębie miało w I połowie. Na szczęście te strzały nie zrobiły mi krzywdy - cieszył się z udanego występu 20-latek. Na wykazanie się umiejętnościami pozwolił mu jedynie Sebastian Olszar w 83 minucie. Było ... jedyne celne uderzenie sosnowiczan w całym meczu. I jedyne w tej rundzie - w poprzednim spotkaniu, z Ruchem, Zagłębie nie oddało strzału w światło bramki. Jeszcze do 20. metra przed bramką Polonii gra się podopiecznym Andrzeja Orzeszka kleiła. Bliżej linii bramkowej - już ani trochę. - Cóż, za wrażenia artystyczne punktów się nie przyznaje - wzdychał w tej sytuacji szkoleniowiec sosnowiczan.

- Zagłębie zepchnęło nas chwilami do głębokiej defensywy, ale na szczęście moi chłopcy wytrzymali presję i ciśnienie - cieszył się za to Michał Probierz.

Dariusz Leśnikowski, "Sport"

Polonia Bytom - Zagłębie Sosnowiec 1-0 (0-0)

Bramka: 1-0 - Trzeciak, 6 min (głową)

Sędziował Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów 6000.

Polonia: Kiełpin - Wojciechowski, Stano, Owczarek, Sokolenko - Trzeciak (60. Zieliński), Przybylski, Grzyb, Bażik (88. Dziółka), Wolański - Podstawek (77. Robaszek).

Zagłębie: Bensz - Łuczywek, Hosić, Marek (79. Folc), Komorowski - Bednar (64. Skrzypek), Berliński, Pach, Chwalibogowski (46. Cygnar) - Olszar, Małecki.

Żółte kartki: Przybylski, Wojciechowski, Owczarek - Małecki, Łuczywek.

Dowiedz się więcej na temat: Sosnowiec | bramka | bramki | Jacek Trzeciak | trzeciak | Zagłębie | polonia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje