Ostatnia szansa ŁKS-u

Czwartkowy mecz z Zagłębiem Sosnowiec (godz. 19) będzie dla piłkarzy ŁKS ostatnią szansą przedłużenia nadziei na utrzymanie w Orange Ekstraklasie. W tym ważnym spotkaniu łodzianie wystąpią bez kontuzjowanego Labinota Halitiego.

- Jeśli nie wygramy z Zagłębiem, to możemy zakręcić kurek z nadziejami na utrzymanie się w ekstraklasie - powiedział po sobotniej porażce 1:2 z Groclinem Dyskobolią Grodzisk Wielkopolski kapitan ŁKS Tomasz Kłos.

Reklama

Po spotkaniu z wiceliderem rozgrywek działacze ŁKS postanowili dokonać zmiany na stanowisku trenera. Mirosława Jabłońskiego zastąpił Marek Chojnacki, pełniący od stycznia funkcję dyrektora sportowego klubu. Nowy szkoleniowiec postanowił przesunąć do zespołu Młodej Ekstraklasy Brazylijczyków Rodrigo i Kleyra. Do ligowej kadry ma natomiast wrócić Mieczysław Sikora.

W sezonie 2005/2006 na osiem kolejek przed zakończeniem rundy wiosennej drugiej ligi Chojnacki na stanowisku trenera ŁKS zastąpił Wiesława Wojno. W pierwszym meczu po zmianie szkoleniowca ŁKS na własnym stadionie przegrał 1:3 z Widzewem i wydawało się, że ta porażka przekreśliła szanse na awans do ekstraklasy. Sytuacja zmieniła się po kolejnym spotkaniu, które ŁKS wygrał 1:0 po bramce strzelonej w 90. minucie przez Michała Rozkwitalskiego. To niezwykle ważne zwycięstwo łodzianie odnieśli w Sosnowcu nad Zagłębiem. W kolejnych sześciu meczach ŁKS zdobył trzynaście punktów i awansował do ekstraklasy.

Chojnacki ma nadzieję, że w czwartek w Sosnowcu szczęście znów uśmiechnie się do prowadzonej przez niego drużyny. Łodzianie zajmują aktualnie przedostatnie miejsce w tabeli ze stratą pięciu punktów do czternastej Polonii Bytom. Punkt mniej od łodzian ma na koncie Zagłębie.

- Zdajemy sobie sprawę, że mecz w Sosnowcu będzie dla nas bardzo trudny. Wszyscy wiemy, że musimy wygrać to spotkanie. To naprawdę ostatni dzwonek. Jeżeli nie zaczniemy zwyciężać, to za chwilę będzie za późno. Czwartkowy mecz to walka o być albo nie być w pierwszej lidze - uważa pomocnik ŁKS Robert Szczot.

Jesienią na własnym stadionie ŁKS wygrał z Zagłębiem 3:0 a jedną z bramek strzelił Marcin Komorowski. Boczny obrońca na listę strzelców wpisał się również w ostatniej kolejce. Tym razem jednak zdobył gola dla Zagłębia Sosnowiec w przegranym 1:2 meczu z Jagiellonią Białystok. W podstawowej jedenastce sosnowiczan wystąpił jeszcze jeden były gracz ŁKS - Sławomir Pach.

Na mecz z Zagłębiem piłkarze ŁKS wyjadą w czwartek. Trener Chojnacki miał nadzieję, ze będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, jednak okazało się, że do zdrowia nie wrócił jeszcze Haliti. Pomocnik, z którego przyjściem wszyscy w ŁKS wiązali ogromne nadzieje z powodu niewyleczonego krwiaka uda nie mógł wystąpić przeciwko Groclinowi. W środę na treningu okazało się, że ból jest nadal na tyle silny, że uniemożliwia Halitiemu grę.

Zagłębie Sosnowiec - ŁKS Łódź: czwartek, godz. 19

Przypuszczalne składy:

Zagłębie S. : Bensz - Berliński, Ciesielski, Marek, Komorowski - Skrzypek, Skórski, Pach, Chwalibogowski - Małecki, Bałecki

ŁKS: Wyparło - Łakomy, Kłos, Adamski, Mysona - Madej, Mila, Kascelan, Szczot - Jovinio, Arifovic

Sędzia: Marcin Szulc (Warszawa)

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie | Sosnowiec | mecz | ŁKS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje