Zwycięski horror Knicks

Cóż za spektakl zafundowali kibicom szczelnie wypełniającym halę Bradley Center ekipy Milwaukee Bucks i New York Knicks! Fani "Kozłów" byli jednak niepocieszeni, bowiem podopieczni George Karla, po dreszczowcu z dwoma dogrywkami polegli 127:129.

Niekwestionowany bohaterem meczu był rzucający obrońca z Nowego Jorku Latrell Sprewell, który poprowadził swą drużynę do trzeciego triumfu z rzędu po kompromitującej porażce z Charlotte Hornets 68:111 sprzed tygodnia. Urodzony w Milwaukee snajper Knicks w 54-minutowym meldunku na parkiecie zaaplikował ekipie ze swego rodzinnego miasta 48 punktów, "oczko" mniej od swego rekordowego osiągnięcia w karierze. Meczem sezonu zawtórował Sprewellowi Allan Houston aplikując rywalom 34 punkty.

Reklama

O zwycięstwie gości zadecydowały dopiero dwa celne rzuty wolne autorstwa Clarence`a Weatherspoona, po faulu Darvina Hama, na 1,9 sekundy przed końcem drugiej dogrywki. W ostatniej akcji losy meczu mógł odmienić jeszcze Michael Redd, lecz jego rzut chybił celu. Wcześniej, w koncówce regularnego czasu i pierwszej z dogrywek przysnęła defensywa ekipy Dona Chaney`a najpierw pozwalając wyrównać stan meczu rzutem zza łuku 7,24 metra Ray`owi Allenowi, a potem kolejne dodatkowe pięć minut gry wymusił celnym rzutem Redd.

- Wszyscy zapracowaliśmy na te ostatnie punkty. Wreszcie czuję, że nasz ciężka praca i wspólne zaangażowanie zaczyna przynosić efekty - wyznał Spreweel.

Gospodarzom nie pomógł powrót do akcji Glenna Robinsona. Skrzydłowy z Milwaukee, któty z powodu problemów z udem opuścił aż 14 gier, był najskuteczniejszym graczem "Kozłów" zdobywając 38 punktów.

Jordan jak wino! 39-letni "Air" po raz piąty w sezonie ustrzelił co najmniej 40 "oczek" i dzięki jego 41-punktowej zdobyczy Washington Wizards dali w swej MCI Center łupnia Phoenix Suns 112:102. Jordan poprowadził ekipę Douga Collinsa do 21 triumfu w sezonie trafiając z pola gry 17 z 30 rzutów i siedmiokrotnie asystując. Mimo imponującej średniej ponad 35 punktów w czterech ostatnich grach, Jordan pamiętał o swych 20 niecelnych rzutach z 23 oddanych w drugich połowach pojedynków z 76ers i Minnesotą i przyłożył się do trzeciej i czwartej kwarty zdobywając w tym okresie gry 21 punktów.

- Rzucałem już nieco lepiej. Moje nogi mnie słuchały i złapałem odpowiedni rytm gry - mówił Michael.

Chris Whitney dopisał do protokołu 15 punktów i 8 asyst, a Popey Jones 10 "oczek" i 12 zbiórek.

Dla "Słońc", którzy polegli po raz drugi w trzecim meczu wyjazdowym podczas swego tournee 25 punktów ustrzelił Stephone Marbury.

Zobacz wyniki meczów z 26 stycznia

Dowiedz się więcej na temat: kozłów | Jordan | New York Knicks | horrory

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje