Zwycięska seria Grizzlies trwa

Wesley Person trafił za trzy punkty na 35 sekund przed końcem dogrywki, a chwilę później dodał dwa wolne, prowadząc Memphis Grizzlies do "domowej" wygranej nad Houston Rockets 114:109.

Grizzlies, z Cezarym Trybańskim na ławce rezerwowych, wygrali swój czwarty mecz z rzędu, co jest osiągnięciem tylko o jedną grę gorszym o rekordu klubu.

Reklama

W normalnym czasie gry Jason Williams przedarł się przez obronę gości, zakończył akcję layupem na 7,4 s przed końcem i dal prowadzenie Grizzlies 105:102. Jednak Steve Francis odpowiedział "trójką", wyrównując stan meczu 2,3 s przed upływem czasu.

Pau Gasol uzyskał dla ekipy z Memphis 29 punktów i dodał 12 zbiórek, a Williams dodał 25 "oczek" i 12 asyst. Person zakończył mecz ze zdobyczą 21 punktów (5/8 za trzy).

Francis rzucił najwięcej punktów dla zespołu z Houston (29). Yao Ming uzyskał 18 "oczek" i zabrał 15 piłek z tablic dla Rockets, których seria dwóch zwycięstw z rzędu została przerwana.

Na przeciwnym biegunie znajdują się Sixers. W Filadelfii gospodarze przegrali z Phoenix Suns 91:99 i była już czwarta z rzędu porażka ekipy Allena Iversona. Lider 76ers zdobył 22 punkty, ale nie to nie wystarczyło. Bohaterami meczu byli Stephon Marbury i Shawn Marion. Ten pierwszy zdobył 28 punktów i zapisał na swoje konto 10 asyst, a drugi trafił za trzy na 2 minuty i 43 sekundy przed końcem, co dało gościom 8-punktowe prowadzenie (95:87), którego nie oddali już do końca. Sixers grali bez dwóch podstawowych graczy - Aarona McKie i Monty Williamsa.

To była jeszcze niedawno wielka i ostra rywalizacja o czołowe miejsca na Wschodzie. Teraz po tych czasach Knicks i Heat pozostały tylko wspomnienia, ale nie przeszkodziło to obu zespołom walczyć do końca o ligową wygraną. Z walki na Florydzie tym razem zwycięsko wyszli nowojorczycy, pokonując rywali 97:92. W ekipie gości wyróżnił się Latrell Sprewell, który zdobył 30 punktów i dodał 4 asysty. Jednak jego najlepsza i najważniejsza akcja meczu nie została zapisana do statystyk. Sprewell świetnym podaniem crossowym obsłużył Allana Houstona, rozbijając strefę Heat. Houston asystował Charlie Wardowi, którego "3" dała gościom prowadzenie 94:90 na 24 sekundy przed końcem. Prowadzenie, którego podopieczni Dona Chaneya nie oddali już do syreny.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 13 grudnia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: Memphis | NBA | Houston Rockets | houston | Memphis Grizzlies

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje