Z NBA do kadry Polski

Jedyny polski koszykarz grający w lidze NBA Marcin Gortat powiedział, że jego marzeniem jest osiągnięcie sukcesu w przyszłorocznych finałach mistrzostw Europy.

- Mamy super szansę, by osiągnąć za rok, w finałach mistrzostw Europy, dobry wynik. Zrobię wszystko, co w mojej mocy, by zagrać z drużyną w półfinałach. Powiedziałem trenerom w Orlando, że mam już dość ligi letniej i w następnym roku cały swój czas poświęcę reprezentacji. Na sto procent będę z kadrą. Występ w rodzinnej Łodzi w półfinale to byłoby dla mnie coś niesamowitego - powiedział Marcin Gortat.

Reklama

Gortat przygodę z koszykówką rozpoczynał w Łodzi, ale szybko przeniósł się do niemieckiej Kolonii. W wieku 19 lat został zauważony przez serbskiego trenera Rhein Energie Kolonia Veselina Matica. W 2005 roku polskiego zawodnika wybrali z numerem 27 w drugiej rundzie draftu NBA szefowie Phoenix Suns. Jeszcze w trakcie uroczystości naboru "Słońca" sprzedały jednak prawa do polskiego zawodnika drużynie Orlando Magic. Z Magic Gortat podpisał kontrakt w 2007 roku. Po dobrych meczach w tegorocznej lidze letniej, tuż przed przylotem do Polski, koszykarz podpisał nową roczną umowę.

Gortat w jednym z wywiadów dla gazety Orlando Sentinel, że chciałby być najlepszym polskim koszykarzem.

- Wiem, że czeka mnie dużo ciężkiej pracy i w NBA i w kadrze. Trener w Orlando powiedział mi, że widzi we mnie potencjał, więc chciałbym go wykorzystać i zapisać się w historii polskiej koszykówki - powiedział zawodnik Orlando.

- Czego spodziewam się po zajęciach z reprezentacją w tym roku? Dużych zakwasów, bo przez ostatnie pięć dni nie trenowałem. Poważnie - każdy trening jest ważny, każde zajęcia coś dają. Będę mógł teraz poznać taktykę, koncepcję nowego trenera. Chcę się pokazać, rozegrać kilka fajnych meczów, a za rok powalczyć o półfinał mistrzostw Europy - dodał koszykarz NBA.

Gortata po meczach we włoskim Bormio czekają wakacje. Koszykarz nie ma szczegółowych planów, ale nie ukrywa, że marzy przede wszystkim o polskim jedzeniu i kuchni mamy.

- Do Orlando wracam dopiero pod koniec sierpnia. Wygonili mnie na tak długo, ale to dobrze, bo ja też miałem ich dosyć. Po powrocie z turnieju w Bormio robię sobie porządne wakacje, oczywiście w Polsce. Mam zamiar wyspać się i przypomnieć sobie smak wszystkich potraw gotowanych przez moja mamę. Na pierwszy ogień pójdzie szaszłyk, a potem wszystko po kolei, to co najlepsze. W Orlando jest polska restauracja, ale to nie to samo. Chcę spotkać się z przyjaciółmi, których nie widziałem, bardzo dawno, rozmawiać po polsku i oglądać polską telewizję. Żeby nie zapomnieć o koszykówce, poprowadzę w Łodzi obóz dla dzieciaków, pod patronatem NBA - dodał Gortat.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: kadr | Marcin Gortat | kadry | orlando | Gortat | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama