Wzięli ich na rogi!

Koszykarze Chicago Bulls pokonując Cleveland Cavaliers 101:98 przerwali passę sześciu porażek z rzędu w lidze NBA. "Kawalerzystom" nie pomógł nawet najlepszy zawodnik na boisku LeBron James, który zdobył 33 punkty.

Pierwsze 32 punkty James uzyskał w pierwszych trzech kwartach, w ostatniej ból pleców nie pozwolił mu na kontynuowanie dobrej gry.

Reklama

- Jestem wściekły, że nie mogłem w ostatniej części spotkania pomóc swojej drużynie. Mam nadzieję, że zdołam się wykurować do następnego meczu, który rozgrywamy już w sobotę - powiedział zawiedziony James.

Czwartej z rzędu porażki doznali zawodnicy Portland Trail Blazers, tym razem pokonali ich koszykarze Houston Rockets 95:86. Najwięcej punktów dla miejscowych (35) zdobył Tracy McGrady, w tym 26 w drugiej kwarcie.

W trzecim czwartkowym meczu gospodarze Sacramento Kings potrafili wygrać z Los Angeles Clippers 110:98. Po raz drugi po kontuzji na parkiecie pojawił się Elton Brand, który jednak nie pomógł swojej drużynie w odniesieniu zwycięstwa.

O wyniku spotkania zadecydowała druga kwarta, którą Sacramento Kings wygrało 12 punktami.

Wyniki czwartkowych meczów NBA:

Cleveland Cavaliers - Chicago Bulls 98:101

Sacramento Kings - Los Angeles Clippers 110:98

Portland Trail Blazers - Houston Rockets 86:95

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | chicago bulls | cleveland cavaliers | Chicago | koszykarze | cavaliers | rogi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje