Wolves, Celtics i Nets po raz drugi

Timberwolves zdobyli Staples Center! Kevin Garnett zdobył 33 punkty, Troy Hudson dołożył 27 "oczek", dzięki czemu ekipa z Minneapolis pokonała po dogrywce Lakers 114:110 i prowadzi z obrońcami tytułu w serii playoffs 2-1.

W doliczonym czasie gry Timberwolves grali już bez swojego lidera. Garnett wyczerpał limit fauli i poczynania kolegów oglądał z ławki rezerwowych. Nie zakłóciło to jednak rytmu gry drużyny, która w ostanich 24 sekundach meczu celnie rzuciła siedem rzutów osobistych.

Reklama

Lakers doznali w ten sposób na własnym parkiecie pierwszej porażki od 15 spotkań (licząc oczywiście jeszcze sezon regularny). Kobe Bryant zdobył co prawda 30 punktów, jednak w decydującym momecie "zawalił". 23 sekundy przed upływem regulaminowego czasu gry Timbervolves prowadzili 101:96, ale zryw Lakers pozwolił im doprowadzić do stanu 101:100, bowiem przy rzucie Bryanta z dystansu faulował Szczerbiak. Kobe tę szansę jeszcze wykorzystał, ale na 12 sekund przed końcem ponownie został faulowany (tym razem zawinił Nesterovic) i gwiazda Lakers trafił "tylko" raz. Zemściło to się w dogrywce, w której Timberwolves utrzymywali cały czas minimalną przewagę i nie odebrali już sobie zwycięstwa.

Drugie spotkanie wygrali Celtics. Ekipa z Bostonu pokonała u siebie Indiana Pacers 101:83. W sumie sześciu zawodników Celtics zapisało na swoim koncie dwucyfrowe zdobycze punktowe, a najskuteczniejszy był Paul Pierce (21), który miał także 12 zbiórek. Antoine Walker zdobył 17 punktów, a o trzy mniej odnotowali Walter McCarty i Tony Delk. Natomiast po 12 rzucili Tony Battie oraz Eric Williams. Najskuteczniejszym graczem Pacers był w czwartek Jarmaine O'Neil, zdobywca 21 pkt, który miał również 16 zbiórek.

Inny zawodnik Indiany, Ron Artest zdobył 20 punktów, ale trafił tylko 6 z 18 rzutów z gry. Czwarty mecz rywalizacji zostanie rozegrany w niedzielę po południu w Bostonie.

Drugie spotkanie wygrali także New Jersey Nets, którzy pokonali w Milwaukee miejscowych Bucks 103:101. Decydujące o zwycięstwie punkty zdobył Rodney Rogers, który na pięć sekund przed końcem spotkania najpierw nie wykorzystał dwóch rzutów wolnych, ale chwilę później zebrał piłkę i celnie trafił do kosza rywali.

Nets mogą w tym meczu mówić o szczęściu, bowiem na dwie sekundy przed ostatnią syreną minimalnie chybił z dystansu Gary Payton. Piłka odbiła się od obręczy i ku rozpaczy miejscowych kibiców znalazła się w rękach graczy z New Jersey. Najskuteczniejszym graczem w zwycięskiej ekipie był Jason Kidd, który rzucił 26 punktów. O dwa "oczka mniej zdobył najlepszy w ekipie Bucks Sam Cassell.

Zobacz przebieg rywalizacji playoffs oraz zdobywców punktów.

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Entourage | lakers

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje