Wizards nie poddają się!

Zwyciestwo, którego tak bardzo potrzebują koszykarze Washington Wizards przyszło w wyjazdowym meczu z Portland Trail Blazers. Wizards, którzy wciąż mają szansę na awans do playoffs, niespodziewanie pokonali groźnego rywala z Konferencji Zachodniej i to na ich parkiecie w stosunku 95:91.

Gracze ze stolicy USA przerwali tym zwycięstwem passę trzech przegranych spotkań z rzędu.

Reklama

W odpowiednim momencie przebudził się Tyronn Lue, który 10 ze swoich 21 punktów (rekord sezonu) zdobył w czwartej kwarcie.

Michael Jordan zakończył spotkanie z 25 punktami, a Jerry Stackhouse z z 24 i Wizards są już tylko pół meczu od ósmego miejsca w Konferencji Wschodniej, które obecnie zajmuję zespół z Milwaukee.

Bucks doznali minionej nocy porażki w San Antonio, ulegając tamtejszym Spurs.

Teraz Wizards czekają jeszcze trzy ciężkie wyjazdowe mecze. Jutro zmierzą z Seattle SuperSonics, w piątek z LA Lakers, a w niedzielę z Denver Nuggets.

Nie doszło do spotkania na parkiecie dwóch kolegów z dawnego Chicago Bulls, gdyż kontuzjowany Scottie Pippen oglądał spotkanie z ławki rezerwowych, nawet nie przebrany w sportowy strój. W poprzednim dziesięcioleciu Jordan wraz z Pippenem zdobyli dla Bulls aż sześć tytułów mistrzówskich.

Być może była to ostatni okazja do gry przeciwko sobie, bo w sezonie regularnym był to ostatni pojedynek Wizards z Blazers. Jordan i Pippen mogą stanąć na przeciwko siebie w wielkim finale NBA, ale najpierw Wizards muszą zapewnić sobie udział w postseason.

Największy rywal Waszyngtonu w walce o playoffs musiał uznać wyższość, świetnie ostatnio grających Spurs. Tim Duncan zdobył 31 punktów, a Speedy Claxton dodał 12 "oczek", 11 asyst i 9 zbiórek.

Center Spurs David Robinson, który planuje zakończyć karierę po zakończeniu sezonu, został uhonorowany w przerwie za 13 lat gry w San Antonio. Spurs dość łatwo pokonali Bucks 107:94.

Shaquille O'Neal zdobył 31 prowadząc Los Angeles Lakers do wyjazdowego zwycięstwa nad Atlanta Hawks 108:91.

O'Neal zaliczył również także . Trafił 11 z 19 rzutów z gry oraz wykorzystał 9 z 13 rzutów wolnych. 21 punktów zdobył w pierwszej połowie meczu, a kolejne dziesięć w trzeciej kwarcie.

Było to trzecie wyjazdowe zwycięstwo Lakers w ostatnich ośmiu spotkaniach. Wygraną ekipie z Los Angeles zapewniła również świetna gra w czwartej kwarcie Kobe Bryant, w której zdobył on 15 ze swoich 28 punktów.

Po tym jak trafił czwarty z rzędu rzut za trzy punkty, ponad 19-tysięczna widownia w Philips Arena skandowała "MVP, MVP" i zgotowała mu owację na stojąco.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 25 marca oraz galerię zdjęć z NBA

INTERIA.PL/AP
Dowiedz się więcej na temat: lakers | Jordan | Washington Wizards | NBA

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama