Wielki - mały Iverson

Allen Iverson wygrał snajperską batalię z Reggie Millerem i Philadelpia 76ers wyrównali stan rywalizacji w pierwszej rundzie play off pokonując przed własną publicznością Indianę Pacers 116:98.

Król strzelców sezonu regularnego (średnio 31,1 punktu w meczu) zaaplikował ekipie Isiaha Thomasa aż 45 "oczek" trafiając z pola gry 15 z 27 rzutów. Niezwykle zmobilizowany na play off Miller, co prawda odpowiedział 41 punktami, ale nie zdołał ani razu przedziurawić kosza rywali w decydującej trzeciej kwarcie. Dzięki grającemu jak w transie Iversonowi gospodarze wygrali trzecią odsłonę 30:19, a filigranowy superstrzelec zapisał, między 25 a 36 minutą, na swym koncie - bagatela - 19 punktów!

Reklama

- Długo będę pamiętał ten mecz - radował się z perfekcyjnego występu Iverson - To niewiarygodne jak wiele, podczas tego spotkania dowiedziałem się o Larry Brownie. Wspaniale nas przygotował do tej batalii - rozpływał się w komplementach pod adresem swego coacha bohater wieczoru w hali First Union Center, który 45-punktowym występem wyśrubował swój snajperski rekord kariery w play off. Na słowa uznania zasłużyli i partnerzy Iversona - cały zespół popisał się imponującą 50-procentowa skutecznością z pola gry i zdecydowanie dominował na tablicach (41:35 w zbiórkach). 19 punktów dorzucił Aaron McKie, 16 "oczek" dopisał do protokołu George Lynch, a Mutombo, choć miał spore kłopoty w ofensywie (tylko 3 "oczka" i chybione 6 na 7 rzutów z pola) był zaporą nie do przejścia w obronie (6 bloków). Teraz zespoły przenoszą się do Indianapolis, gdzie w sobotę i środę rozegrają batalie numer 4 i 5.

91 rzutów wolnych, 70 fauli, 11 przewinień technicznych, dwa wykluczenia i kłótnia Jerry`ego Sloana z Markiem Cubanem to bilans drugiego pojedynku między Utah Jazz i Dallas Maverick. Ponownie weterani z Salt Lake City pokazali młodzieży z Teksasu, iż play off to czas graczy doświadczonych i po raz drugi odprawili z kwitkiem z Delta Center podopiecznych Dona Nelsona, triumfując tym razem 109:98. Niezniszczalny Karl Malone wzbogacił punktowe konto Jazz o 34 "oczka" Bryone Russell wpakował gościom o 10 mniej, a John Stockton dodał 17 i 9-krotnie asystował. Okazja do rewanżu nadarzy się Mavs już w sobotę w ich rodzimym Teksasie. W przypadku zwycięstwa gospodarzy kolejne starcie we wtorek.

Zobacz rywalizację w play off 2001

Dowiedz się więcej na temat: play off | Iverson

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje