W NBA czas na playoffs

W środę zakończył się sezon regularny NBA. Poznaliśmy wszystkie rozstrzygnięcia i przede wszystkim zestaw par pierwszej rundy playoffs, które zaczną się w sobotę 19 kwietnia.

Teoretycznie znacznie ciekawiej powinno być na Zachodzie. Tam z numerem jeden zagrają Los Angeles Lakers, którzy na początek trafili na Denver Nuggets. San Antonio Spurs, mistrzowie NBA, którzy w środę pokonali Utah Jazz 109:80, spotkają się z Phoenix Suns. To chyba najciekawiej wyglądająca para. W zeszłym sezonie obie drużyny zagrały w drugiej rundzie playoffs i po sześciu meczach lepsze okazały się "Ostrogi".

Reklama

W środę mieliśmy też przedsmak playoffs. Dallas Mavericks pokonały na własnym parkiecie New Orleans Hornets 111:98. Dzięki temu zespół z Teksasu uniknął trafienia w pierwszej rundzie na Lakers i zagra z... "Szerszeniami". - Chcieliśmy ten mecz wygrać - powiedział Dirk Nowitzki, jeden z liderów Mavericks. - Lakers są prawdopodobnie najgorętszym zespołem na Zachodzie i chcieliśmy uniknąć starcia z nimi w pierwszej rundzie. Hornets miały wspaniały sezon, ale myślę, że są w naszym zasięgu - dodał.

Powody do zadowolenia miał obrońca Mavs Jason Kidd. Zanotował bowiem 100. triple-double w karierze, ale pierwsze odkąd przeprowadził się do Dallas. Zdobył 27 punktów, zaliczył 10 asyst i 10 zbiórek.

Houston Rockets pokonując na własnym parkiecie Los Angeles Clippers 93:75 zajęły piąte miejsce na Zachodzie i w pierwszej rundzie playoffs trafiły na Utah Jazz, z którymi grały przed rokiem. I podobnie jak wtedy, Jazz jest rozstawiony wyżej, gdyż zespół wygrał Northwest Division, natomiast przewagę własnego parkietu mają "Rakiety", ponieważ zanotowały lepszy bilans w sezonie regularnym.

Na Wschodzie trudno oczekiwać takich emocji. Najlepsza drużyna sezonu regularnego, czyli Boston Celtics w pierwszej rundzie playoffs zagra z Atlanta Hawks i powinna sobie bez problemu poradzić w tej konfrontacji.

Królem strzelców ligi po raz pierwszy w karierze został LeBron James. Zawodnik Cleveland Cavaliers, który podczas meczu swojego zespołu w Detroit odpoczywał, zanotował średnią punktową 30. Poza tym miał 7,9 zb. na mecz i 7,2 asysty. Takich statystyk nie miał żaden zawodnik od sezonu 1988/89 i Michaela Jordana. Oprócz nich takimi średnimi w sezonie mógł tylko poszczycić się Oscar Robertson.

Marcin Gortat zaliczył swój najlepszy występ w lidze NBA. Grający w Orlando Magic polski koszykarz w środowym meczu z Washington Wizards zdobył 12 punktów i pod względem skuteczności był trzecim zawodnikiem w swojej drużynie.

Gortat grał blisko 28 minut. W tym czasie miał także 11 zbiórek i dwie asysty. Lepiej od niego w zespole z Orlando spisali się tylko J.J. Redick - 18 pkt i Rashard Lewis - 15. Magic wygrali to spotkanie 103:83.

Wyniki:

Dallas Mavericks - New Orleans Hornets 111:98

Charlotte Bobcats - Philadelphia 76ers 115:109

Orlando Magic - Washington Wizards 103:83

Cleveland Cavaliers - Detroit Pistons 74:84

Indiana Pacers - New York Knicks 132:123

Boston Celtics - New Jersey Nets 105:94

Miami Heat - Atlanta Hawks 113:99

Minnesota Timberwolves - Milwaukee Bucks 110:101 (po dogr.)

Chicago Bulls - Toronto Raptors 107:97

Houston Rockets - Los Angeles Clippers 93:75

San Antonio Spurs - Utah Jazz 109:80

Denver Nuggets - Memphis Grizzlies 120:111

Phoenix Suns - Portland Trail Blazers 100:91

Golden State Warriors - Seattle SuperSonics 121:126

Konferencja Wschodnia:

1. Boston Celtics - 8. Atlanta Hawks

2. Detroit Pistons - 7. Philadelphia 76ers

3. Orlando Magic - 6. Toronto Raptors

4. Cleveland Cavaliers - 5. Washington Wizards

Konferencja Zachodnia:

1. Los Angeles Lakers - 8. Denver Nuggets

2. New Orleans Hornets - 7. Dallas Mavericks

3. San Antonio Spurs - 6. Phoenix Suns

4. Utah Jazz - 5. Houston Rockets

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje