Utah liderem Zachodu

W prestiżowej konfrontacji dwóch najlepszych ekip Konferencji Zachodniej Utah Jazz pokonali w niegościnnej hali Rose Garden drużynę Portland Trail Blazers 90:84 i objęli przodownictwo na Zachodnim Wybrzeżu.

Znów pierwsze skrzypce w zespole Jerry`ego Sloana zagrali niezniszczalni Karl Malone i John Stockton. 38-letni skrzydłowy z Salt Lake City zaaplikował gospodarzom 22 punkty, a o rok starszy Stockton dodał 18 "oczek" i 9 asyst pudłując tylko 2 z 9 rzutów z pola gry. Co więcej, rozgrywający Jazz tak nękał defensywą swego vis`a vis Damona Stoudamire`a, że ten chybił wszystkie 7 rzutów z gry i zakończył starcie z zerowym dorobkiem punktowym, czterema stratami i ledwie sześcioma asystami. Liderów-weteranów dzielnie wsparł i Donyell Marshall - zdobywca 22 punktów.

Reklama

- Mieliśmy wiele pozycji rzutowych i nie wykorzystaliśmy ich. To cała historia tego meczu - nie ukrywał swej irytacji porażką coach zespołu z Oregonu Mike Dunleavy. Najskuteczniejszym snajperem pokonanych był Rasheed Wallace, który rzucił gościom 32 "oczka". Do akcji powrócił po miesięcznych zmaganiach z kontuzją, rekonwalescent Scottie Pippen, lecz w swym 20-minutowym zapisał się w sędziowskich protokole tylko 4 punktami i przewinieniem technicznym.

- Przestańmy mówić o Lakers, San Antonio i Portland. My nie oczekujemy żadnej taryfy ulgowej od drużyn, które grały przeciwko nam w zeszłym roku z wielką determinacją - podsumował perspektywę walki w play off o wielki finał Karl Malone.

Zobacz wyniki i zdobywców punktów w meczach z 22 lutego

Dowiedz się więcej na temat: jazz | portland | Utah

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje