Trybański: Mogę realizować swoje marzenia

- Mogę realizować swoje marzenia - powiedział INTERIA.PL Cezary Trybański - pierwszy Polak, który będzie miał w tym sezonie szanse wystąpić w barwach ekipy NBA Memphis Grizzlies.

Mierzący 217 cm zawodnik jest bardzo rozsądny w ocenie swoich szans i podchodzi do swojej wielkiej szansy z dużym realizmem i samokrytycyzmem. Po czacie (Zobacz pełny zapis czata) chętnie odpowiedział na jeszcze kilka pytań.

Reklama

- Miałeś już okazję grać w lidze letniej. Jak oceniasz ten występ i współpracę ze szkoleniowcami?

- Na pewno byłem bardzo we wszystkim zagubiony, gdyż to była dla mnie zupełna nowość. Jeżeli chodzi o współpracę z trenerem (w trakcie ligi letniej zespół prowadził asystent Scott Roth - przyp. red.), to było wszystko w porządku. Był to owocny test, gdyż spędziłem na parkiecie sporo czasu.

- Kilka rozegranych meczów pozwoliło Ci zapewne zorientować w różnicach pomiędzy wymaganiami szkoleniowców w stosunku do Ciebie w USA i w Polsce?

- Szczerze powiedziawszy byłem tak zestresowany, że nie zauważyłem żadnych różnic.

- Mówiłeś, że byłeś na samym początku bardzo zagubiony. Jednak teraz już trochę bardziej na chłodno jak oceniasz to co się stało w twoim życiu?

- Jest to naprawdę coś wspaniałego. Mogę realizować swoje marzenia - chyba to jest najważniejsze.

- Przeglądając lokalną prasę w Memphis zauważyłem, że wiążą z tobą spore nadzieje. Mówią nawet o tobie jako o Vlade Divacu przyszłości. Na pewno jakiś swój prywatny plan minimum na pierwszy sezon. Co chciałbyś tak realnie osiągnąć.

- Przede wszystkim chciałbym poznać do końca wszystkie różnice i specyfikę ligi. Także sprawy związane z podróżowaniem i sposobem bycia. A co do planu minimum, to myślę, że każda minuta jaką spędzę w tym sezonie na parkiecie będzie dla mnie dużym sukcesem.

- Jak radziłeś sobie z zainteresowaniem lokalnych mediów w Memphis. Czy byłeś bardzo zmęczony?

- Było zainteresowane zaraz po podpisaniu kontraktu. Później po konferencji prasowej trochę to ucichło.

- Czy myślałeś już o stronie finansowej. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że jesteś milionerem?

- Nie, tak naprawdę większość czasu spędzam na sali na treningach. Także na razie nawet o tym nie myślę. Wiem tylko, że nie muszę się martwić o swoją przyszłość w przypadku kontuzji.

- Kiedyś nasz kicker w NFL Sebastian Janikowski powiedział, że na początku cała sytuacja nie mogła do niego dotrzeć (ogromne pieniądze itp.), ale potem zaczął korzystać. Czy ty już zacząłęś korzystać.

- Nie (śmiech), jeszcze nie.

- Czy nasz już zaplanowane pierwsze zakupy. Jak zamierzasz się urządzić w Memphis?

- Wszystko kupię dopiero jak przyjadę do Memphis - auto i dom. Samochód będzie oczywiście taki bym czuł się w nim wygodnie.

Rozmawiał: Witold Cebulewski

Dowiedz się więcej na temat: Memphis Grizzlies | Memphis | marzenia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje