Tim Floyd zrezygnował z prowadzenia Chicago Bulls

Szkoleniowiec koszykarzy Chicago Bulls, Tim Floyd złożył dymisję po 21. już porażce najgorszej ekipy NBA. Bulls mają na koncie tylko 4 zwycięstwa i oczywiście zajmują ostatnie miejsce w Central Division.

- Jestem naprawdę zmęczony tym, że daję zespołowi wszystko, co umiem, ale okazuje się, że to i tak za mało. Zmiana trenerska nie zawsze musi być zła w trakcie sezonu - wyjaśnił na specjalnie zwołanej konferencji prasowej były już szkoleniowiec Bulls.

Reklama

Na razie w zajęciach z Chicago Bulls zastąpi go asystent, Bill Berry.

Tim Floyd wygrał w NBA 49 spotkań, przegrywając aż 190.

Wszystko wskazuje na to, że ten sezon będzie najgorszy dla klubu z Chicago, odkąd Michael Jordan i Phil Jackson zdobyli dla klubu 6 mistrzowskich tytułów w latach 90-tych.

Rutynowany Charles Oakley miał być liderem zespołu, ale nie jest, bo cały czas kłócił się z Floydem i krytykował kierownictwo klubu. Z kolei debiutanci Tyson Chandler i Eddy Curry grają niewiele i nie odpowiada im taka rola w drużynie i kiepska atmosfera w Bulls. Floyd miał w Chicago podpisany kontrakt do końca sezonu 2004/2005. Zarabiał około 2 milionów dolarów za sezon.

W poprzednim sezonie Bulls zakończyli rywalizację z bilansem 15-67, ale według słów szefów ekipy kontynuowali przebudowę zespołu. Jednak, jak na razie, polegała ona jedynie na oddaniu do Los Angeles Clippers wybranego w 1999 roku z pierwszym numerem draftu, Eltona Branda.

Dowiedz się więcej na temat: NBA | szkoleniowiec | chicago bulls | Chicago

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama