Thriller w Filadelfii dla Pacers

Jermaine O'Neal celnym rzutem na 1,9 sekundy przed zakończeniem dogrywki zapewnił liderom Central Division drużynie Indiany Pacers cenne zwycięstwo w Filadelfii 105:104.

10 zwycięstwo z rzędu zanotowali New Jersey Nets, którzy w Atlancie pokonali Hawks 101:94. Czwartą z kolei wygraną odnieśli Washington Wizards. 100:95 dla "Czarodziejów" w Bostonie to zasługa głównie Jerry'ego Stackhouse'a, który zdobył aż 37 punktów.

Reklama

Najciekawiej w poniedziałkowy wieczór było w Filadelfii. Po dramatycznym i emocjonującym spotkaniu Pacers pokonali po dogrywce 76ers 105:104. O zwycięstwie podopiecznych Isiaha Thomasa przesądził rzut Jermaine O'Neala na 1,9 sekundy przed końcową syreną. Center Indiany rzucił w sumie 17 punktów i zaliczył 13 zbiórek. Świetną partię rozegrał również Erick Strickland, który oprócz 17 punktów odnotował 10 asyst. Najcenniejszą jednak zdobycz punktową w szeregach Pacers zgarnął Al Harrington (28), któremu wtórował lider Indiany Reggie Miller (19). Najskuteczniejszym w szeregach 76ers był jak zawsze Allan Iverson, ale tym razem jego 32 punkty nie dały zwycięstwa drużynie z Filadelfii.

Wspaniałą serię kontynuują Nets. Liderzy Pacific Division wygrali 10. z rzędu spotkanie. Do zwycięstwa 101:94 w Atlancie poprowadzili Nets niezawodny Jason Kidd i Luciuos Harris. Obaj zdobyli po 21 punktów, a skutecznie ich wspierali Kenyon Martin i Richard Jefferson, którzy dorzucili po 17 "oczek".

- Myślałem tylko o jednym. Brett Favre czy Michael Vick kiedy mieli nawet słabsze dni potrafili poprowadzć zespół do zwycięstwa. - mówił po meczu Kidd. Lider Nets wcale takiego słabego dnia nie miał, bowiem oprócz niezłego dorobku punktowego przechwycił również 12 piłek rywali, co jest nowym klubowym rekorerdem dryżyny z New Jersey.

Jerry Stackouse zdobył 37 punktów i poprowadził Wizards do czwartego z rzędu zwycięstwa. Drużyna z Waszyngtonu niespodziewanie pokonała w Bostonie faworyzowanych Celtics 100:95. Jeszcze na niespełna 7 minut przed końcem Celtics utrzymywali kilkupunktową przewagę (89:82), ale wtedy ciężar gry Wizards wziął na siebie Stackhouse, który sam rzucił 13 na 18 punktów swojej drużyny zdobytych w ostatnich minutach. Stackhouse'a dzielnie wspierał Michael Jordan, który dołożył 19 "oczek" oraz zanotował 11 zbiórek i 7 asyst. W zespole z Bostonu robił co mógł Paul Pierce, ale w poniedziałkowy wieczór jego 30 punktów nie wystarczyło na świetnie dysponowanych Wizards.

11. zwycięstwo w sezonie odnieśli Memphis Grizzlies. Zespół Hube Browna pokonał u siebie New Orleans Hornets 106:102. Cezary Trybański po raz kolejny przez cały mecz siedział na ławce dla rezerwowych. Najskuteczniejszy w szeregach Grizzlies był Jason Williams, który zdobył 28 punktów i odnotował 14 asyst. Grizzlies prowadząc już 76:45 roztrwonili w końcówce meczu całą przewagę i zrobiło się nerwowo, kiedy na tablicy widniało już tylko 96:95 dla drużyny z Memphis. Na szczęście Williams trafił z dystansu, a chwilę później prowadzenie gospodarzy do sześciu punktów zwiększył Pau Gasol wykorzystując dwa rzuty wolne. Hiszpan zdobył również decydujące punkty 12 sekund przed końcem spotkania.

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 6 stycznia oraz galerię zdjęć z NBA

Dowiedz się więcej na temat: Jersey | NBA | thriller

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama