Suns i Wizards nie odpuszczają!

Na wschodzie i zachodzie trwa zacięta walka o ósme miejsce, ostanie premiowane grą w playoffs. Zarówno Phoenix Suns jak i Washington Wizards wykorzystali porażki Bukcs oraz Rockets i wygrywając swoje wyjazdowe spotkania przedłużyli swoje szanse na awans.

Ekipa z Phoenix pokonała 101:99 w Memphis zespół Cezarego Trybańskiego (Polak znów nie grał), natomiast stołeczni Wizards głównie dzięki znakomitej grze Michaela Jordana (26 pkt, 10 zbiórek) wygrali w Seattle 80:74.

Reklama

Stephon Marbury przesądził o wygranej Suns z Grizzlies dwoma celnymi rzutami osobistymi wykonywanymi na 1,2 sekundy przed końcową syreną. Na pięć sekund przed końcem nie było tak różowo dla drużyny z Arizony, bowiem jego kolega z zespołu Shawn Marion stracił piłkę. Grizzlies nie wykorzystali jednak tej szansy, bowiem Marion (21 pkt, 18 zbiórek) szybko zreflektował swój błąd i przechwycił podanie rywali. Piłkę dostał szybko Marbury i jak się później okazało zapewnił ważną dla Suns wygraną, która pozwoliła ekipie z Phoenix zrównać się w tabeli Western Conference z bilansem jaki mają w tej chwili Rockets (37-34).

Drużyna z Houston przegrała bowiem na własnym parkiecie z Lakers. Obrońców tytułu poprowadził do zwycięstwa prezentujący ostatnio wysoką formę Shaquille O'Neal (39 pkt). "Shaq" swoim występem udowodnił wszystkim, że rywalizując z Yao Mingiem świetnie daje sobie radę, a młody Chińczyk musi się jeszcze dużo od niego uczyć. Tegoroczny "Rookie" rzucił zaledwie 6 pkt (!) i mógł tylko przyglądać się efektownym akcjom O'Neala.

W Eaestern Conference wszyscy emocjonują się już tylko walką o óśme miejsce między Milwaukee Bucks i Washington Wizards. Prowadzeni przez wielkiego Michela Jordana "Czarodzieje" wygrali drugi kolejny wyjazdowy mecz na zachodzie. MJ rzucił 26 pkt, Stackhouse dołożył kolejne 20 "oczek", dzięki czemu Wizards pokonali w Seattle 80:74 miejscowych Supersonics. Z pomocą ekipie z Waszyngtonu niespodziewanie przyszli Denver Nuggets, którzy we własnej hali uporali się 108:103 z Milwaukee Bucks. Dla "Kozłów" była druga kolejna porażka komplikująca znacznie ich walkę o playoffs. Wizards (34-37) tylko jednym meczem wyprzedzają w bilansie drużyne z Milwaukee (34-38), a w przypadku zrównania się bilansem tych dwóch zespołów i tak awansują Bucks, bowiem w bezpośrednich pojedynkach tych zespołów to oni właśnie dwukrotnie okazali się lepsi.

W dogrywce rozstrzygnęły się losy meczu Detroit Pistons - Atlanta Hawks 102:99, w którym koszykarze z Georgii zaprzepaścili w ostatniej kwarcie zdobytą wcześniej przewagę. Rzut za trzy punkty Chauceya Billupsa, ułamek sekundy przed końcem gry, dał zwycięstwo gospodarzom, wśród których wyróżnił się zwłaszcza Richard Hamilton (27 pkt).

Tracy McGrady zablokował rzut Jamala Mashburna sześć sekund przed końcową syreną i Orlando Magic pokonali na wyjeździe New Orleans Hornets 97:95. Wcześniej McGrady zaliczył 41 punktów i to głownie dzięki jego dyspozycji goście odrobili stratę 20 punktów z drugiej kwarty. Najwięcej punktów, dla gospodarzy uzyskał pechowiec Jamal Mashburn (40).

Dziesięć asyst zaliczył w dniu 41 urodzin John Stockton, jeden z czołowych graczy Jazzmanów w wygranym meczu z Trail Blazers 94:85. Dzielnie sekundował mu Karl Malone (24 pkt), na pochwałę w drużynie pokonanych zasłużył Rasheed Wallace (24 pkt).

Zobacz wyniki meczów i zdobywców punktów z 26 marca oraz galerię zdjęć z NBA

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | Phoenix | Washington Wizards | Phoenix Suns

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje