Sukces Magic w Indianapolis!

Kiedy najsłabsza drużyna ligi spotyka się z jedną z najsilniejszych i to na jej parkiecie, wynik powinien być łatwy do przewidzenia. Tym razem jednak było inaczej...

Orlando Magic, którzy do tej pory wygrali zaledwie 5 meczów w tym sezonie, zwyciężyli w Indianapolis prowadzących w Konferencji Wschodniej Pacers 94:90.

Reklama

O niespodziewanym zwycięstwie gości zdecydował celny rzut z półdystansu Roda Stricklanda na 14,4 s przed końcem. Trafienie to dało Magic prowadzenie 91:90.

W odpowiedzi Al Harrington spudłował z dobrej pozycji z lewego skrzydła, a piłkę zebrał Keith Bogans.

Bogans trafił jeden z dwóch wolnych, ale po niecelnym rzucie piłka padła łupem Drew Goodena, który skutecznie wykonując wolne, przypieczętował sukces ekipy z Orlando.

Aż pięciu graczy Magic zdobyło w tym mecz 10 lub więcej punktów. Zespołowi z Florydy oczywiście "punktowo" liderował Tracy McGrady - 21 "oczek".

Jermaine O'Neal zdobył 24 punkty oraz zaliczył 17 zbiórek i 5 bloków dla Pacers, którzy mieli fatalną skuteczność z gry, szczególnie w pierwszej połowie (29 procent).

Kibice w Bostonie mieli okazję podziwiać Antoine Walkera, który w przerwie letniej opuścił Celtics, przechodząc do Mavs. Teraz wrócił do Bostonu wraz z nowym zespołem, ale nie był to dla niego powrót zwycięski.

Paul Pierce (25 pkt) rzucił nad rękoma Walkera 20 sekund przed syreną punkty decydujące o wygranej "Celtów". Walker miał okazję do rewanżu, ale piłka po jego rzucie za trzy, tuż przed końcem meczu, nie wpadła do kosza. Źle zakończył się więc ten zły wieczór dla Walkera, który zdobył zaledwie 7 punktów.

Jiri Welsch, jeden z zawodników pozyskanych przez ekipę z Bostonu w zamian za Walkera, osiągnął natomiast swój punktowy rekord kariery - 21 "oczek". W Mavericks rzutową formą błysnął Dirk Nowitzki (30 pkt), a dobrze spisał się też Antawn Jamison (21).

Wielką klasę potwierdza Carmelo Anthony. Zawodnik wybrany z numerem 2 w ostatnim drafcie od razu pozytywnie wpłynął na oblicze drużyny z Denver. Minionej nocy to właśnie to jego udane wejście na kosz 6 sekund przed końcem dało Nuggets wyjazdową wygraną nad Sonics 99:98.

19-letni Anthony nie miał może najbardziej udanego meczu (trafił 6 na 18 rzutów z gry), ale i tak zdołał zgromadzić 14 "oczek" i trafił wówczas, kiedy było to najbardziej potrzebne.

Sonics mieli szansę na zwycięstwo, ale równo z końcową syreną rzut z półdystansu Antonio Danielsa został zablokowany. Drużyna z Seattle poniosła więc drugą porażkę z rzędu, co ciekawe obie z nich różnicą zaledwie jednego punktu.

Lider Atlantic Division Philadelphia 76ers, grając nadal bez kontuzjowanego Allena Iversona (uskarża się na ból w kolanie), pokonał czwarty zespół tej dywizji Miami Heat (przerwana seria czterech zwycięstw) 87:76.

Pod nieobecność Iversona w zespole z Filadelfii brylował Aaron McKie rzucając 20 punktów, a dzielnie sekundował mu Glenn Robinson - 19 pkt. Wśród pokonanych wyróżnili się Dwyane Wade - 22 oraz Eddie Jones - 20 pkt.

Po raz pierwszy w tym sezonie, dwa wyjazdowe mecze z rzędu wygrali koszykarze Golden State Warriors (trzecia lokata w Pacific Division), pokonując "Jastrzębie" z Atlanty 98:85. Dla ekipy z Oakland było to dwunaste zwycięstwo w tym sezonie. Pokonani z 7 wygranymi i 20 porażkami plasują się na przedostatnim miejscu w Central Division. Więcej przegranych od nich - 21, ma jedynie "czerwona latarnia" Atlantic Division, Orlando Magic.

W czwartkowym meczu rekord życiowy, 14 zbiórek, ustanowił Mike Dunleavy jr. (Warriors), zaliczając ponadto 25 punktów. Najwięcej punktów dla pokonanych rzucił Sharee Abdur-Rahim (16).

1300 mecz w karierze wygrał coach Detroit Pistons, Larry Brown (na tę sumę składają się mecze rozgrywek NBA, uniwersyteckich, a także ligi ABA). Prowadzony przez niego zespół zwyciężył u siebie Chicago Bulls 77:73.

Ósmą wygraną z rzędu zanotowali mistrzowie ubiegłego sezonu San Antonio Spurs pokonując przed własną publicznością Toronto Raptors 73:70, a stało się głównie dzięki znakomitej postawie Tima Duncana (30 pkt i 13 zbiórek). Szansy doprowadzenia do dogrywki nie wykorzystał w ostatnich sekundach meczu Donyell Marshall, nie trafiając za trzy punkty. Wcześniej zdobył ich 19 oraz zaliczył 14 zbiórek.

Zobacz wyniki oraz zdobywców punktów w spotkaniach NBA z 17 grudnia

INTERIA.PL/AP/PAP
Dowiedz się więcej na temat: NBA | Orlando Magic | orlando | magic

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje